Szef polskiego
MSZ Radosław Sikorski wygłosił wykład wprowadzający w Debacie Kopernikańskiej na toruńskim uniwersytecie. - Europa, mimo że tak różnorodna ideologicznie i kulturowo, jest jednym organizmem - mówił. - Dlatego w polityce zagranicznej każdego państwa niezbędne jest rozpatrywanie poszczególnych posunięć zarówno w perspektywie regionalnej, jak i globalnej.
Wskazał, że obecnie ważnym czynnikiem kształtującym stosunki międzynarodowe jest deficyt zaufania między instytucjami i państwami, pogłębiony podczas kryzysu ekonomicznego. - Nie zbudujemy światowego pokoju bez wzajemnego zaufania - tłumaczył Sikorski. - Jak pokazały ostatnie lata, nie wszystkie państwa są na to gotowe. Znamienny w tej kwestii był atak terrorystyczny z 11 września 2001 r., kiedy to okazało się, że nawet największe mocarstwo nie może czuć się całkowicie bezpieczne. W zeszłym roku zaskoczyła nas natomiast
Rosja, używając siły przeciwko Gruzji. Dlatego trzeba na nowo wypracować warunki międzynarodowego działania i zaufania.
Mówiąc o przyszłości NATO, powiedział, że Polska chce, by Sojusz przygotował się na kolejne wyzwania: terroryzm, problem ekologii czy przyjęcie nowych członków, m.in. Rosji. - Potrzebujemy Rosji do rozwiązywania europejskich i globalnych problemów. Dlatego za słuszne uważam przyjęcie jej do NATO. Wymogłoby to na niej nie tylko demokratyzację systemu, ale także wprowadzenie cywilnej kontroli nad armią i konieczność wyciszenia sporów granicznych.
Po wykładzie w rozmowie z "Gazetą" Sikorski tłumaczył: - Podtrzymuję wszystko, co powiedziałem, ale nie oznacza to, że zapraszam Rosję do NATO. Przedstawiłem pewną konstrukcję hipotetyczną nawiązującą do dyskusji, jaka toczyła się wewnątrz NATO w połowie lat 90. Wówczas za czasów administracji prezydenta Clintona toczyła się dyskusja, czy i na jakich warunkach Rosja mogłaby być członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego.
W opinii Sikorskiego Sojusz pozostawia zasadę "otwartych drzwi" dla wszystkich krajów, które chciałyby do niego aspirować. - Jeśli tę zasadę traktujemy poważnie, to nie możemy jakiegoś kraju z definicji wykluczać z członkostwa - mówi. - Zależy nam na demokratyzacji Rosji, uczynienie z niej państwa w pełni przewidywalnego, na zmianie jej stosunku do sąsiadów. Oznaczałoby to zwiększenie bezpieczeństwa Polski i całego świata.
Szef MSZ przypomniał jednak, że Rosja warunków członkostwa w Sojuszu nie spełnia i w ostatnim czasie nie zgłaszała sygnałów do wstąpienia do NATO.
Sikorski wymieniany jest wśród kandydatów na szefa Sojuszu Północnoatlantyckiego. Według części obserwatorów jego szanse są niewielkie między innymi dlatego, że uważany jest za kandydata antyrosyjskiego. W ubiegłym roku pod wrażeniem ataku Rosji na Gruzję sformułował doktrynę nazwaną "doktryną Sikorskiego", w której stwierdził, że NATO powinno reagować na każde naruszenie granic w Europie i jego bliskim otoczeniu.