Członkowie Komitetu mają trzy miesiące, by zdobyć 100 tys. podpisów popierających ich projekt. Jeśli się im uda, projektem zajmie się Sejmu.
"Contra in vitro" domaga się całkowitego zakazu zapłodnienia in vitro w Polsce. Projekt zakłada dodanie art. 160a kodeksu karnego: "kto doprowadza do zapłodnienia komórki jajowej poza organizmem matki, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". Celem inicjatorów jest pełne uwzględnienie nauczania Kościoła katolickiego.
Akcja zbierania podpisów trwa już kilka miesięcy. Prowadzona jest przez parafie, stowarzyszenia katolickie, zakony. - Podpisów jest dużo - oświadczył wczoraj na konferencji prasowej przewodniczący Komitetu Jacek Kotula. Dokładnej liczby zdradzić nie chciał. - Zbierając podpisy, orientujemy się, że ludzie w Polsce niewiele wiedzą o sztucznym zapłodnieniu, no bo przecież normalna rodzina nie ma problemu z in vitro - mówił Kotula. Spytany o losy projektu w Sejmie oświadczył: - Za jakiś czas okaże się, kto z posłów jest za życiem, a kto za śmiercią, kto za
Janem Pawłem II, a kto przeciw niemu, kto jest katolikiem, a kto katolikiem, ale...