http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Białoruskie władze poluzowały opozycji kaganiec

Andrzej Poczobut, Grodno
2009-03-26, ostatnia aktualizacja 2009-03-25 18:36

Ruch O Wolność Alaksandra Milinkiewicza będzie mógł mieć własną prasę i przeprowadzać badania socjologiczne.

Uczestnicy marszu niszczyli portrety z wizerunkiem Aleksandra Łukaszenki i domagali się jego ustąpienia
Fot. SERGEI GRITS AP
Uczestnicy marszu niszczyli portrety z wizerunkiem Aleksandra Łukaszenki i...
- Ministerstwo Sprawiedliwości zatwierdziło zmiany w statucie naszej organizacji, które dają nam szereg nowych praw - mówi "Gazecie" Milinkiewicz, jeden z liderów białoruskiej opozycji.

Nie oznacza to jednak, że O Wolność może od jutra rozpocząć wydawanie własnej gazety, bo ostateczną decyzję o jej rejestracji podejmie Ministerstwo Informacji. Natomiast zgodę na prowadzenie badań socjologicznych wydaje specjalnie powołana przez władze komisja, w skład której wchodzą urzędnicy państwowi i parlamentarzyści.

To kolejna w ostatnich miesiącach decyzja administracji Aleksandra Łukaszenki łagodząca politykę wobec opozycji: zwolnieni zostali więźniowie polityczni, wydano zgodę na legalny kolportaż dwóch niezależnych gazet oraz oficjalnie zarejestrowano ruch O Wolność.

Jednak władze nadal stosują represje wobec niezależnych mediów i zastraszają aktywistów opozycji. Wczoraj przed obchodami 91. rocznicy proklamowania Białoruskiej Republiki Ludowej - pierwszej próby stworzenia niepodległego państwa białoruskiego - zatrzymały dziesięciu opozycjonistów i przeprowadziły w ich mieszkaniach rewizje. Nie interweniowały jednak, gdy po południu na ulice Mińska wyszło 2 tys. osób, by uczcić Dzień Wolności, ignorowany od lat przez reżim Łukaszenki.

- Łukaszenka prowadzi grę. Z jednej strony chce przekonać Zachód, że prowadzi liberalizację, bo zależy mu na kredytach i inwestycjach. Z drugiej pokazuje społeczeństwu, że wszystko jest po staremu - wyjaśnia politolog Walery Karbalewicz.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':