Dwa lata temu Yoani Sanchez, absolwentka filologii hiszpańskiej z Hawany, dokonała wielkiego wyczynu. Otworzyła blog, choć jak wszyscy Kubańczycy nienależący do komunistycznej nomenklatury nie miała w domu dostępu do internetu.
Jej blog "Generación Y" (
http://www.desdecuba.com/generaciony), w którym przenikliwie i ironicznie pisze o życiu na wyspie, stał się źródłem wiedzy o Kubie.
Dostała dwa prestiżowe wyróżnienia - nagrodę Ortegi y Gasseta w Hiszpanii i nagrodę Radia Deutsche Welle - dla internetowego dziennikarza roku. Tygodnik "Time" uznał ją za jedną ze stu najbardziej wpływowych kobiet świata i najbardziej wpływową w Ameryce Łacińskiej.
Sanchez nie mogła tych nagród odebrać, bo dyktatura nie wypuściła jej z kraju.
Teraz my zaprosiliśmy ją do udziału w debacie "Obywatel Bloger". Pokonaliśmy tor przeszkód, który ambasada Kuby w Warszawie szykuje tym, którzy chcą zaprosić Kubańczyka.
W czwartek w blogu Yoani Sanchez zapowiadała, że spodziewa się kolejnej odmowy paszportu. Pisała: "Ta zaborcza logika Państwa-Tatusia uważa, że nie zasługuję na wyjazd, za karę za blog i tytułem wytarmoszenia mnie za uszy za to, że uważam się za człowieka wolnego".
Do urzędu i tak poszła. "Siądę tam w zapchanej poczekalni, by dręczyć ich uporem i domagać się moich praw. Pójdę tam pewna, że pewnego dnia cała ta maszyneria służąca zarabianiu pieniędzy i egzekwowaniu ideologicznej prawomyślności przestanie istnieć".
- Pani nie zezwala się na wyjazd - usłyszała w piątek w biurze paszportowym.
„Zażądałam podania powodów, ale urzędniczka służyła wyłącznie za mur stojący między mną a jej ukrytymi szefami” - napisała nazajutrz w blogu. „Przypomniałam sobie słowa Miguela Barneta, szefa Związku Pisarzy i Artystów Kuby - że wszyscy Kubańczycy mają prawo podróżować, z wyjątkiem tych, którzy są w konflikcie z prawem. Nie zdołałam sobie przypomnieć ani jednej sprawy karnej. Nawet szybkowar, który mi sprzedano na kredyt, spłaciłam, choć popsuł się po dwóch miesiącach. Nigdy nie byłam skazana, a jednak jestem skazana na niewyjeżdżanie z wyspy. Taki wyrok wydał wszechmocny prokurator, którym jest państwo kubańskie. Ten sam sędzia zabronił wyjeżdżać staruszce siedzącej obok mnie, bo jej syn »zdezerterował z misji lekarskiej « za granicą. Oraz chłopczykowi czekającemu za rogiem, bo jego ojciec sportowiec startuje teraz pod inną flagą”.
Wczoraj Yoani dopisała: "Czasem wkładam okulary optymizmu, które przez chwilę pozwalają mi widzieć pałace tam, gdzie są tylko ruiny, przywódców, którzy wiodą nas ku zwycięstwom, choć w rzeczywistości doprowadzili nas na skraj przepaści, i mężczyzn urzeczonych moimi włosami, choć wiem, że to tajniacy, którzy mnie śledzą. Potem wyrzucam je za balkon. Może ktoś jeszcze zechce ich użyć, żeby odmienić sobie rzeczywistość".
31 marca w Klubie "Goście Gazety" odbędzie się dyskusja "Obywatel Bloger", w której miała uczestniczyć Yoani Sanchez. O tym, jak blogi zmieniły politykę, będą dyskutować: Wael Abbas, egipski dziennikarz, autor blogu "Sumienie Egiptu" dokumentującego m.in., jak policja torturuje więźniów, blogujący poseł Janusz Palikot i Michał Olszewski, znawca nowych mediów z serwisu internetowego Blox.pl.
Zapraszamy we wtorek 31 marca o godz. 19 do warszawskiej redakcji "Gazety" (ul. Czerska 8/10). Wstęp wolny.