http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wywiad z prof. Maciejem Nowickim, ministrem środowiska

Rozmawiał Adam Wajrak
2009-03-24, ostatnia aktualizacja 2009-03-23 20:28

Minister środowiska prof. Maciej Nowicki odchodzi z rządu
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Minister środowiska prof. Maciej Nowicki odchodzi z rządu
ZOBACZ TAKŻE
Adam Wajrak: Po zapoznaniu się z oceną oddziaływania na środowisko wskaże pan wariant, w którym obwodnica Augustowa będzie przebiegała przez Raczki. Czyli przyłączył się pan do stronnictwa, które woli bobry, żaby i storczyki od ludzi cierpiących od ciężkiego ruchu?

Prof. Nowicki: Nigdzie się nie przyłączyłem i nie wstąpiłem do żadnego stronnictwa. Kiedy przyszedłem kierować tym resortem, sprawa budowy obwodnicy Augustowa i Rospudy stała się dla mnie priorytetem. Dlatego zwołałem okrągły stół, przy którym zasiedli drogowcy, przedstawiciele mieszkańców i organizacji ekologicznych. To był bardzo dobry początek chociażby, by ostudzić emocje. Strony tego konfliktu zaczęły rozmawiać. Ale najważniejsze jest przestrzeganie prawa, a wedle prawa polskiego i europejskiego obwodnicy nie dałoby się wybudować w taki sposób, jak to robiono dotąd.

A.W.: To pan jest takiego zdania. Wielu polityków i lokalnych działaczy uważa, że dałoby się.

- Ci, którzy tak mówią, zapominają, że podstawy prawne budowy zostały zakwestionowane przez polskie sądy. Mało tego. Toczy się sprawa wytoczona Polsce w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości przez Komisję Europejską. Obwodnica może powstać zgodnie z prawem albo nie powstanie nigdy. To bardzo prosty wybór. Prawo mówi, że gdy istnieją alternatywne możliwości prowadzenia drogi, poza obszarem chronionym w ramach programu "Natura 2000", to nie możemy jej prowadzić przez te tereny. Ta sprawa była nie do wygrania przed żadnym sadem.

To może trzeba było złamać prawo i szybko budować?

- Przyszedłem do resortu, by przestrzegać prawa. Gdybyśmy tak postąpili, groziły nam bardzo poważne konsekwencje, łącznie z zablokowaniem środków unijnych na infrastrukturę. Moim zadaniem w resorcie jest wygaszenie konfliktów z Komisją Europejską, bo mogły się one bardzo poważnie odbić na pozyskaniu przez nas środków unijnych i na rozwoju całego kraju.

Ale cierpią na tym ludzie tak jak w Augustowie.

- Wiem, że brak obwodnicy to duża uciążliwość dla mieszkańców Augustowa, dlatego robimy wszystko, żeby obwodnica powstała jak najszybciej. Poza bardzo szczegółową oceną oddziaływania na środowisko wykonana została też analiza wielokryterialna, w której porównano warianty pod względem społecznym i ekonomicznym. Okazuje, się że wariant przez bagna byłby najdroższy. Sama droga kosztuje we wszystkich wariantach mniej więcej tyle samo, bo wbrew temu, co niektórzy mówią, długość wariantów jest podobna: 32-35 km. Budowa mostu przez bagienną dolinę to byłoby dodatkowe 300 mln zł, budowa estakady, która była fatalnym rozwiązaniem, to 165 mln ekstra. Nawet jeżeli przyjmiemy, że wykup działek będzie kosztować dodatkowo 40 mln, to i tak oszczędzamy bardzo dużo. Ale zostawmy pieniądze. Gdyby droga poszła przez bagna, trzeba by wyburzyć od 11 do 14 budynków, w wariancie przez Chodorki 8 do 10, a przez Raczki tylko 6. Każde takie wyburzenie to ludzka tragedia. Budując przez Raczki, możemy ludziom oszczędzić cierpień, przyrodzie zniszczeń i jeszcze na tym oszczędzić.

Tylko, że teraz budowa potrwa dziesięć lat?

- Pan chyba żartuje. Nie jestem drogowcem, ale chyba nieco ponad 30 kilometrów drogi ekspresowej, nawet nie autostrady, można wybudować znacznie szybciej. Władze drogowe zapowiadają, że autostradę A2 z Łodzi do Warszawy, czyli około 90 km, wybudują w trzy lata.

Koledzy z rządu nie mają pana za hamulcowego, który teraz będzie się dokładnie przyglądał każdej budowanej drodze?

- Nie odczuwam tego, a wręcz przeciwnie - moja współpraca z ministrem infrastruktury jest bardzo dobra. Myślę, że zażegnanie konfliktów z Komisją Europejską i dostosowanie polskiego prawa do prawa wspólnotowego tylko przysłuży się rozwojowi infrastruktury. Powołaliśmy Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska i dzięki tej instytucji proces decyzyjny z jednego, a nawet trzech lat dotychczas może się skrócić do trzech miesięcy.

Proszę pamiętać, że jesteśmy w Unii Europejskiej, a we Wspólnocie rozwój nie może oznaczać niszczenia środowiska. To jest właśnie coś, co nazywamy zrównoważonym rozwojem. Mnie ta filozofia bardzo odpowiada.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów