Kilkuset działaczy i sympatyków ruchów na rzecz obrony życia z całej Polski przyjechało do Częstochowy, by modlić się i dyskutować m.in. o "diabelskiej inżynierii, której celem jest niszczenie życia". Tak metodę in vitro nazwał rzeszowski biskup Kazimierz Górny, przewodniczący Rady ds. Rodziny w Episkopacie Polski. Paweł Wosicki, doktor fizyki z Poznania i prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia, podczas swojego wykładu dowodził, że metoda in vitro jest sprzeczna z polską konstytucją.
- Trzeba stanąć mocno w obronie życia, a przeciw cywilizacji śmierci, która niszczy życie wprost i pod osłonami takimi jak metoda in vitro - wzywał w homilii metropolita częstochowski arcybiskup Stanisław Nowak. Przyczyn cywilizacji śmierci upatrywał w laickim humanitaryzmie, humanizmie oraz poprawności politycznej, które w imię dobra człowieka pozwalają tworzyć prawo niechroniące ludzkiego życia, zatem niezgodne z prawem boskim i naturalnym.
W liście do biskupów, nauczycieli, wychowawców, rządzących i mediów uczestnicy pielgrzymki zażądali zakazu metody in vitro, bo "jest głęboko nieetyczna, gdyż jest związana z niszczeniem poczętych istot ludzkich i narusza godność małżonków".
W zamian - według obrońców życia - jak najszybciej do polskiej służby zdrowia należałoby wprowadzić naprotechnologię jako "metodę etyczną, ekologiczną, efektywną i ekonomiczną". Zgodnie z encyklopedycznymi wyjaśnieniami - popierana także przez Watykan naprotechnologia - polega na codziennej obserwacji śluzu, temperatury i samopoczucia kobiety.
W tym samym liście obrońcy życia domagają się od władz RP, by skutecznie zablokowały "wszelkie działania promujące antykulturę śmierci". Jak poinformował zebranych inż. Antoni Zięba z Krakowa, wiceprezes federacji, do Polski ma trafić znaczna część z miliarda dolarów, które nowy prezydent
USA przeznacza na promowanie w świecie aborcji i antykoncepcji. Powoływał się na brytyjskich obrońców życia, którzy ślą do Polski ostrzeżenia. Pytany przez "Gazetę" Zięba nie wyjaśnił, co to za pieniądze. Należy się domyślać, że chodzi o styczniową decyzję Białego Domu o odblokowaniu pomocy finansowej dla organizacji pozarządowych poza granicami USA i dopuszczających aborcję jako jeden ze sposobów regulacji urodzeń.