http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Farfał zatruwa TVP nacjonalizmem

Marcin Wojciechowski
2009-03-21, ostatnia aktualizacja 2009-03-20 00:00

Nie możemy wydawać pieniędzy na coś, co nie jest produkowane po polsku? - tak o robionej w Polsce telewizji Biełsat dla Białorusinów mówi Piotr Farfał, prezes TVP, w dzienniku ?Polska?.

Marcin Wojciechowski
.
Marcin Wojciechowski
Nazywa Biełsat "niechcianym dzieckiem" i swą wybitną polszczyzną wyjaśnia: "Dla mnie jedyny powód, dla którego ten kanał jeszcze istnieje, to fakt, że dostaje pieniądze z MSZ". Pogłębia temat: "Gdy w dramatycznej sytuacji finansowej, a taką mam dzisiaj, muszę wybrać, czy wydać pieniądze na wieczorynkę, czy Biełsat, to wybór jest oczywisty".

Wzrusza mnie ta troska, by polskie dzieci oglądały wieczorynkę, oczywiście polską. Ale Farfał myli porządki. Biełsat jest projektem non profit finansowanym prawie w całości przez polski MSZ. Telewizja dokłada niewiele. Zwolnienie przez Farfała szefowej Biełsatu Agnieszki Romaszewskiej zagraża istnieniu stacji.

Zarzuty Farfała wobec Romaszewskiej jako dyrektorki TVP Polonia (pełniła obie funkcje) to odrębna rzecz. To sprawa władz TVP decydować, czy Polonia ma tylko retransmitować to, co produkują inne kanały TVP (jak chce Farfał), czy robić własne audycje (jak chciała Romaszewska). O ile zarzuty Farfała wobec TVP Polonia można uzasadnić, o tyle wobec Biełsatu są chybione.

Farfał nie rozumie, że wolność słowa na Białorusi to nie fanaberia, ale też polska i europejska sprawa. Tym wartościom służyć ma Biełsat.

Fakt, formuła stacji nie jest doskonała. Ale nikt nie wymyślił lepszej niż Romaszewska.

Biełsat może nadawać tylko przez satelitę, bo europejskie konwencje zakazują nadawania naziemnego na terytorium innych państw bez ich zgody. A Łukaszenka się nie zgodzi. Żadna białoruska kablówka nie przyjmie Biełsatu do swej oferty, bo następnego dnia odwiedzi ją milicja, inspekcja podatkowa, straż pożarna i pod byle pretekstem zamknie.

Jedyną drogą dotarcia pozostaje antena satelitarna, co jest kosztowne i skazuje Biełsat na ułamkową oglądalność. Ale ci, którzy chcą, dostają niezależną informację.

To prawda, trzeba doskonalić ofertę programową Biełsatu. Otwierać stację na audycje po rosyjsku, bo dla części Białorusinów białoruski jest obcy. Trzeba dofinansować Biełsat ze źródeł europejskich, a nie dążyć do jego likwidacji.

W e-mailu do pracowników TVP, który poznałem, zarząd zapewnia, że poza odwołaniem Romaszewskiej władze TVP nie zrobią już nic przeciw Biełsatowi. Stacją ma kierować zastępczyni Romaszewskiej Beata Paklepa. Cieszy się zaufaniem pracowników.

W Biełsacie powinno zostać miejsce dla Romaszewskiej, która stację tworzyła. Ważniejsze, by ludzie o nacjonalistycznych poglądach, jak Piotr Farfał, nie mieli wpływu na media publiczne.

Francusko-niemiecka telewizja ARTE właśnie z powodu poglądów Farfała zerwała umowę o współpracy z TVP.

U steru telewizji publicznej stoi człowiek z nacjonalistycznymi klapkami na oczach.

  • 20 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów