Firmy, akcje, fundacje posłów i senatorów - na podstawie oświadczeń majątkowych parlamentarzystów za rok 2007
>
Kiedy we wtorek Donald Tusk oświadczył, że nie chce w szeregach PO senatora Tomasza Misiaka, zapowiedział też wprowadzenie surowych zapisów w ustawie antykorupcyjnej. Tusk chce zaostrzyć projekt Julii Pitery, pełnomocnika rządu ds. zapobiegania korupcji.
W projekcie już są zapisy ograniczające możliwości uzyskiwania dochodów przez posłów i inne osoby publiczne. W czasie pełnienia funkcji nie będą mogli należeć do fundacji i stowarzyszeń prowadzących działalność gospodarczą. Taką organizacją jest np. Ochotnicza Straż Pożarna, której prezesem jest wicepremier
Waldemar Pawlak.
Tusk chce, by posłowie musieli też zawieszać pracę w spółkach i firmach. Pitera ma do projektu dodać zapis, by posiadane przez nich udziały i papiery wartościowe były powierzane funduszom powierniczym. Dostęp do nich byłby dopiero po odejściu z urzędu.
Jedna czwarta Sejmu "Gazeta" na podstawie poselskich oświadczeń majątkowych za 2007 r. sprawdziła, ilu posłów objęłaby ustawa. Ze wstępnych wyliczeń wynika, że udziały w spółkach, akcje, dochody z pracy w firmach oraz funkcje w organizacjach, stowarzyszeniach i fundacjach ma ok. 100 na 460 posłów. Najwięcej na naszej liście - 48 na 208 posłów - ma PO. W klubie
PiS jest ich 27 (na 155) w
PSL - siedem (na 31) i tyle samo na Lewicy (na 42), trzech niezrzeszonych i dwóch Demokratycznego Koła Poselskiego.
Cała reszta nie wykazuje żadnych - poza sejmowymi - dochodów i papierów wartościowych. Według szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego w jego szeregach są 53 osoby (27 senatorów i 26 posłów), które mają akcje, udziały, pracują lub prowadzą działalność gospodarczą.
Udziały udziałom nierówne Jeśli jednak bliżej przyjrzeć się danym z oświadczeń, to wprowadzenie restrykcyjnych przepisów może być problemem dla mniejszej grupy posłów. Są potentaci jak Janusz Palikot (PO), który ma 50 proc. udziałów w spółce Kresy i 3 mln akcji (różnych serii) w spółce Żołądkowa SA, czy Jan Bury (PSL), sekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu - wykazał 7,5 tys. akcji spółki Makarony Polskie SA (żona jest właścicielem 12 680 akcji tej samej firmy); 2 tys. udziałów w Agromis sp. z o.o. w Boguchwale; 120 807 akcji w Agro-Technice SA.
Z analizy oświadczeń wynika, że większość na tej ponadstuosobowej liście stanowią posłowie mający po kilka-kilkadziesiąt akcji lub udziałów o wartości poniżej 100 tys. zł.
Czy w projekcie Pitery wszyscy posłowie prowadzący pozasejmową działalność zostaną potraktowani równo i będą musieli ją zawiesić? Czy też zostanie określona jakaś granica, poniżej której nie trzeba będzie zawieszać działalności, np. w organizacjach sportowych, dobroczynnych itp., które przy okazji mają w swoim statucie wpisaną działalność gospodarczą? Tego nie wiadomo.
Szef klubu PO Zbigniew Chlebowski (w oświadczeniu napisał, że należy do Polskiego Związku Tenisowego) zapowiedział, że w przyszłym tygodniu ujawni listę parlamentarzystów Platformy, którzy mają akcje i udziały w spółkach prywatnych i państwowych.
Pomysł najpierw skrytykował wczoraj rano poseł PiS Arkadiusz Mularczyk (nigdzie nie zasiada, nie ma udziałów): - To gorączkowe szukanie rozwiązań, żeby przykryć sprawę Misiaka. Ta lista będzie piętnowała, stawiała w gronie podejrzanych tych wszystkich naszych obywateli, którzy jako przedsiębiorcy dostali się do parlamentu.
Ale już dwie godziny później prezes PiS Jarosław Kaczyński (w oświadczeniu wpisał Fundację Prasową Solidarności i fundację Nowe Państwo) oświadczył na konferencji prasowej: - Uważam to za bardzo dobry pomysł i będziemy to musieli zrobić również w naszej partii. Wszystkie osoby, które mają udziały w firmach, powinny być ewidencjonowane i ukazywane publicznie, chociaż nie może to oznaczać, iż przedsiębiorca nie będzie mógł zostać posłem.
Kaczyński dodał, że "posiadanie dóbr nie jest żadną ujmą, wręcz przeciwnie, może świadczyć o zapobiegliwości". - Ale ponieważ jest coś takiego jak konflikt interesów, powinno to być znane opinii publicznej - mówił b. premier.
Prezes PiS poparł też pomysł powierzenia niektórych elementów majątku osób publicznych instytucjom powierniczym.
Przewodniczący
SLD Grzegorz Napieralski (nie zasiada w spółkach, nie ma udziałów i akcji) oświadczył, że "jeśli będzie taka potrzeba", powstanie lista posłów Lewicy, którzy mają inne niż sejmowe źródła dochodów.
Szef klubu PSL Stanisław Żelichowski (dochody tylko z Sejmu) powiedział, że w klubie PSL jest "śladowa" liczba posłów mających udziały w spółkach, więc nie ma potrzeby tworzenia listy.
Firmy, akcje, fundacje posłów i senatorów - na podstawie oświadczeń majątkowych parlamentarzystów za rok 2007
>