W czwartek na wiedeńskim lotnisku Amerykanie przekazali Austriakom Josiasa Kumpfa. Ten 83-letni weteran SS został deportowany z
USA.
Podczas wojny Kumpf służył jako strażnik w kacetach Sachsenhausen i w Trawnikach pod Lublinem. Podczas likwidacji tego ostatniego w listopadzie 1943 r.
Niemcy rozstrzelali ponad 8 tys. Żydów. Była to jedna z najkrwawszych masakr żydowskich więźniów podczas wojny. Zarządził ja osobiście Heinrich Himmler, po tym jak więźniowie w obozie Sobibór podnieśli bunt. W ramach akcji "Erntefest" wymordowano Żydów także z obozów w Majdanku i Poniatowej.
Kumpf brał w masakrze w Trawnikach aktywny udział, strzelając m.in. do uciekających więźniów. Po wojnie o służbie w Trawnikach i zbrodniach milczał. Nie wspomniał o niej również słowem, gdy w 1956 r. osiedlił się w USA. Przeszłość dopadła go pół wieku później. W 2006 r. Amerykanie za zatajenie członkostwa w SS pozbawili go obywatelstwa i postanowili deportować. Wtedy zaczęły się schody.
Kumpf powinien trafić na proces do Polski. Jednak nasz
IPN nie miał wystarczających dowodów, by oskarżyć go o zbrodnie na więźniach. Kumpfa nie chciała też
Serbia, skąd pochodził, ani Niemcy, mimo że właśnie do tego kraju chciał wrócić były esesman. W końcu Amerykanie deportowali go do Austrii.
Austriacy nie palili się do przyjęcia Kumpfa. Nie mieli jednak wyboru. Amerykanie powołali się na starą umowę o przekazywaniu zbrodniarzy wojennych do kraju, z którego wyemigrowali do USA. Kumpf w 1956 r. wyjechał do Stanów właśnie stamtąd.
O procesie strażnika z Trawników nie ma jednak mowy. - Sprawa się przedawniła w połowie lat 60. - tłumaczy Katharina Swoboda, rzecznik austriackiego ministerstwa sprawiedliwości. Kumpfa należałoby sądzić według kodeksu karnego z 1945 r., a ten nie przewiduje zbrodni ludobójstwa czy zbrodni przeciwko ludzkości. Kumpfowi można by postawić jedynie zarzut morderstwa. Ten, według starych przepisów, przedawnia się po 20 latach, jeśli sprawca w chwili popełnienia przestępstwa miał mniej niż 20 lat.
Nie oznacza to jednak, że Kumpf pozostanie bezkarny. Na wniosek grupy dawnych hiszpańskich więźniów obozów koncentracyjnych tamtejsza prokuratura chce wielkiego procesu obozowych strażników. Na liście ściganych jest również nazwisko Kumpfa.