http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Papież alterglobalista

Tomasz Bielecki
2009-03-20, ostatnia aktualizacja 2009-03-19 19:45

Trwa inwazja
międzynarodowych
organizacji na Afrykę.
Szukając surowców,
szkodzą lokalnym
firmom, wywłaszczają
z ziemi całe narody
- mówił papież
Trwa inwazja międzynarodowych organizacji na Afrykę. Szukając surowców, szkodzą lokalnym firmom, wywłaszczają z ziemi całe narody - mówił papież
Fot. ANDREW MEDICHINI AP

Benedykt XVI ostrzega Afrykę przed zagrożeniami globalizacji. - Strzeżcie się ludzi, którzy próbują narzucić wam rządy pieniądza, wpychając tubylców w ubóstwo - mówił podczas czwartkowej mszy na stadionie w kameruńskiej stolicy Jaunde

Słowa Benedykta XVI zostały entuzjastycznie przyjęte przez afrykański Kościół, który łączy zachowawcze nauczanie w sferze obyczajowości z mocnym - wręcz lewicowym czy też alterglobalistycznym - zaangażowaniem w walce z wyzyskiem ubogich, niszczeniem środowiska oraz eksploatacją Czarnej Afryki przez Zachód.

"Międzynarodowe organizacje nie zaprzestają systematycznej inwazji na afrykański kontynent w poszukiwaniu surowców naturalnych. We współpracy z przywódcami afrykańskimi wpędzają w kłopoty lokalne przedsiębiorstwa, wykupują tysiące hektarów i wywłaszczają narody z ich ziemi" - głosi dokument, który podczas wczorajszej mszy Benedykt XVI przekazał kameruńskim biskupom.

Choć papież nie wymienił z nazwy ani jednej firmy czy też nazwiska afrykańskiego polityka, to subsaharyjska Afryka zna mnóstwo przykładów skorumpowanych reżimów utrzymujących się ze współpracy z zachodnimi kompaniami wydobywającymi ropę, gaz i inne bogactwa naturalne.

Radykalny tekst, który będzie podstawą przygotowań do październikowego synodu biskupów poświęconego Afryce, mówi też o wywoływaniu i podtrzymywaniu wojen w celu zachowania popytu na broń oraz o "zorganizowanym niszczeniu tożsamości Afryki" dokonującym się w ramach globalizacji.

- Czy tak musi być? Czy to przeznaczenie? Oczywiście, że nie! - mówił Benedykt XVI we wczorajszej homilii na stadionie Jaunde. Choć papież odprawił mszę bez udziału setek afrykańskich tancerzy oraz śpiewaków - znanych z czasów Jana Pawła II - to i tak 60 tys. wiernych zgromadzonych na stadionie Amadou Ahidjo niezwykle spontanicznie reagowało na słowa papieża o swej biedzie.

- Afrykanin jest nierzadko zmuszany do porzucania wszystkiego, co stanowi o jego wewnętrznym bogactwie. Zmianie ulegają więzi między pokoleniami tak, aby nie sprzyjały już przekazywaniu odwiecznej mądrości dziedziczonej po przodkach - tak papież opisywał "galopującą urbanizację", zmuszającą miliony Afrykanów do przesiedlania się z rodzinnych wsi do slumsów wielkich, lecz bardzo odległych miast. - Wykorzenieni i słabi przedstawiciele młodego pokolenia, często niemający, niestety, zyskownej pracy, próbują leczyć swe bóle, żyjąc w efemerycznych, przez człowieka wytworzonych rajach, które jak wiem, nigdy nie zapewnią człowiekowi głębokiego, trwałego szczęścia - mówił wczoraj Benedykt XVI.

Powstrzymanie nazbyt żywiołowych ucieczek z regionów wiejskich i zatrzymanie większej części Afrykanów w rolnictwie byłoby możliwe - jak przekonują eksperci - dzięki zwiększeniu jego opłacalności m.in. poprzez zniesienia barier celnych broniących rynków Zachodu. Warunkiem zrównoważonego, mniej wyniszczającego rodzinę i społeczeństwo rozwoju postkolonialnej Afryki jest też pomoc gospodarcza oraz inwestycje z krajów bogatej Północy.

Choć Benedykt XVI nie wdawał się wczoraj w detale, to takie postulaty zdaniem wielu watykanistów mogą się znaleźć w jego encyklice społecznej, której rychłą publikację zapowiedział podczas podróży do Afryki.

- Problem szukania zbytu dla nadprodukcji nie powinien być rozwiązywany za pomocą tworzenia nowych baniek kredytowych. Nasza nadprodukcja może zostać wchłonięta przez kraje ubogie, jeśli zainwestujemy w ich wzrost gospodarczy - przekonywał niedawno bankowiec i publicysta watykańskiego dziennika "L'Osservatore Romano" Ettore Gotti Tedeschi, który prawdopodobnie pomaga pisać encyklikę.

Na drugi plan zeszło wczoraj spotkanie Benedykta XVI z przedstawicielami muzułmanów, którzy stanowią ok. 22 proc. Kameruńczyków. Papież wrócił do swego ulubionego tematu jednania wiary z rozumem, co pomaga "odrzucić wszelkie formy przemocy i totalitaryzmu". - Zachęcam was, przyjaciele muzułmanie, do trwania przy wartościach wynikających z takiej perspektywy - mówił. Podobny, lecz opatrzony średniowiecznym cytatem jasno sugerującym związek islamu z przemocą, wywód wygłoszony przez papieża w Ratyzbonie w 2006 r. wywołał masowe protesty muzułmanów. Wczoraj Benedykt XVI zachęcał ich do budowy sprawiedliwego społeczeństwa wspólnie z katolikami.

Rzecznik Watykanu o. Federico Lombardi zapewnił, że Benedykt XVI jest informowany o międzynarodowej burzy wywołanej jego słowami o nieprzydatności prezerwatyw w walce z AIDS, lecz papież nie poruszał wczoraj tego tematu. Dziś Benedykt XVI leci do Angoli.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Żegnaj, Kościele

Czy występujący z Kościoła może żądać, by wykreślono go z księgi chrztu? Czy nadal jest katolikiem?