Nadal nie jest pewne, czy sześciolatki mają iść do szkoły od września, czy nie. Nowelizację ustawy oświatowej zawetował prezydent. I chociaż Lewica zapewnia, że poprze koalicję w odrzuceniu weta, do głosowania w Sejmie (ma być w czwartek) nie wiadomo, czy ustawa wejdzie w życie.
Samorządy przygotowują się więc na dwa warianty. Jeśli ustawa będzie, rodzice będą mogli wysłać sześciolatka albo do pierwszej klasy, albo do zerówki w szkole lub przedszkolu. Teoretycznie trzeba im to umożliwić. Chociaż to samorząd ma ostateczny głos.
A jeśli ustawa padnie, trzeba będzie wszystkie sześciolatki pakować do zerówek. A to ma wpływ na rekrutację do przedszkoli. Bo jak ją przeprowadzić, skoro nie wiadomo, ile i dla których dzieci będzie w nich miejsc?
Pierwotnie w ustawie
MEN zapisało terminy: do 10 kwietnia rodzice sześciolatków (rocznik 2003) mieli dostać do domu informacje, czy i w jakiej szkole ich dziecko może być objęte obowiązkiem szkolnym. Do 11 maja mieli mieć czas, żeby zgłosić dziecko. To z ustawy wyciął Senat.
- Teraz od samorządu zależy termin rekrutacji - informuje biuro prasowe MEN.
Samorządy więc lawirują, jak się da. Warszawa podaje w internecie terminy rekrutacji dla sześciolatków do przedszkoli i zerówek w szkołach. A termin zapisu do pierwszych klas? "Podamy po zakończeniu procedury legislacyjnej".
W Kielcach w większości szkół rekrutacja dla sześciolatków do "wirtualnych" pierwszych klas już się zakończyła. - Nie czekam na ustawę, muszę planować rok szkolny - mówi wiceprezydent Andrzej Sygut. Jest zwolennikiem posłania sześciolatków do pierwszej klasy. - Utworzymy klasy nawet dla 12 chętnych. A jak będzie trzeba, obniżymy nawet pisuary.
Mimo to, jak się udało ustalić "Gazecie", na razie do kieleckich podstawówek zapisało się tylko ośmioro sześciolatków spośród 2 tys. "Jedna osoba pytała, ale się rozmyśliła" - taką odpowiedź słyszeliśmy w szkołach często.
Władze Gdyni wysłały rodzicom wszystkich 2200 sześciolatków zaproszenia na zebrania do szkół i druki wstępnych deklaracji. - Na ich podstawie zorientujemy się, jakie jest zainteresowanie - mówi Ewa Łowkiel, wiceprezydent ds. oświaty.
Niektóre gdyńskie szkoły poprosiły o pomoc proboszczów i teraz podczas niedzielnej mszy zachęcają do wizytowania szkół. Wstępną deklarację do I klasy złożyło tam na razie tylko 200 rodziców.
Władze Krakowa już w styczniu zapytały rodziców 4100 sześciolatków, czy poślą ich do szkoły. Deklaracje złożyło 74. Urzędnicy jednak robią wszystko, żeby dzieci poszły chociaż do zerówek w szkołach. Nakręcili nawet film reklamówkę.
W Łodzi zapisy trwają dopiero od dwóch tygodni. Zainteresowanie jest na razie mizerne. - Miejmy nadzieję, że wzrośnie, jak tylko weto zostanie odrzucone - słyszymy w jednej ze szkół.
Wczoraj sejmowe komisje edukacji i samorządu przegłosowały odrzucenie prezydenckiego weta.