http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zeznania córki Fritzla - utajnione

Bart, Berlin
2009-03-17, ostatnia aktualizacja 2009-03-17 16:26

W drugim dniu procesu Josefa Fritzla, potwór z Amstetten wysłuchiwał zeznań swojej córki. Jak na nie reagował, nie wiadomo. Sędzia Andrea Humer nie wpuściła na salę rozpraw dziennikarzy.

Josef Fritzl
Fot. Helmut Fohringer AP
Josef Fritzl
Tłumaczyła to dobrem ofiar Josefa Fritzla. - Żaden szczegół tej tragedii nie może przedostać się na zewnątrz - tłumaczyła sędzia. Szczegóły zaś niezwykle bolesne. Elisabeth Fritlz, którą ojciec przez 24 lata więził w piwnicy, została przez niego zgwałcona ponad 3 tys. razy. Często na oczach dzieci, które przyszły na świat w wyniku tych kazirodczych gwałtów. O swoim dramacie opowiadała śledczym, a ci zeznania nagrywali kamerą. Jej zeznania zostały odtworzone na procesie Fritzla. Jakie wrażenie wywarły na oskarżonym nie wiadomo. Obrońca "potwora z Amstetten" Rudolf Meyer powiedział tylko dziennikarzom, że Fritzl wyczerpująco odpowiadał na pytania sądu. Sama Elisabeth na procesie zeznawać nie będzie. Wraz z rodziną przebywa w nieznanym miejscu pod zmienionym nazwiskiem.

Decyzja sędzi o zamknięciu procesu dla mediów oburzyła dziennikarzy. Przed sąd w St. Pölten przybyło ich znowu trzystu. Na salę wpuszczono jednak jedynie ekipę austriackiej telewizji państwowej ORF oraz fotografa agencji APA i to tylko przed rozpoczęciem obrad. Udało się im nagrać wchodzącego na salę Fritzla. Ten tym razem nie zasłaniał się, dał się sfotografować . Dalej nie odpowiadał jednak na pytania dziennikarzy. Jego adwokat tłumaczył, że Fritzlowi jest wstyd. Zamknięcie procesu rozwścieczyło dziennikarzy i zaniepokoiło austriackich prawników. "Die Presse" cytuje Helmuta Fuchsa z Instytutu prawa Karnego i Kryminologii uniwersytetu we Wiedniu, który twierdzi, że jeśli proces Fritzla będzie się odbywał bez udziału publiczności i dziennikarzy, to wyrok może zostać podważony. Prawdopodobnie dlatego sąd zdecydował, że w środę wpuści dziennikarzy na salę.

Prokuratura zarzuca Fritzlowi morderstwo, gwałt, niewolnictwo i kazirodztwo. Zwyrodnialec przyznał się tylko do części z nich. Przed sądem nie okazał żalu ani skruchy, użalał się za to nad swoim trudnym dzieciństwem. Austriacką prasę ta postawa oskarżonego rozsierdziła. Wyrok może zostać ogłoszony już w czwartek.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':