http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Głodówka w obronie naturalnej żywności

mur
2009-03-17, ostatnia aktualizacja 2009-03-16 20:29

Edyta Jaroszewska, 42-letnia właścicielka gospodarstwa ekologicznego w Kluczkowie w Zachodniopomorskiem, od pięciu dni głoduje przeciwko uprawom zmienionym genetycznie. Na razie czuje się dobrze.

Bezpośrednim powodem protestu głodowego była decyzja Komisji Europejskiej dopuszczająca obrót genetycznie zmodyfikowanym rzepakiem GT73. - Nie wydano zgody na uprawę, ale rzepak i tak posłuży do produkcji oleju albo na paszę - mówi Jaroszewska. - Polska nie jest w stanie monitorować, co się będzie działo z transportami rzepaku. To zagrożenie dla polskiego rolnictwa. Zmieniony genetycznie rzepak może rozsiewać się podczas transportu. Pyłki mogą się przenosić nawet kilkadziesiąt kilometrów i krzyżować z innymi roślinami. Jeżeli dojdzie do zanieczyszczenia upraw, nie będziemy mogli sprzedawać żywności z certyfikatami ekologicznymi.

Pani Edyta żąda od polskiego rządu całkowitego zakazu upraw żywności GMO oraz egzekwowanie znakowania produktów wytworzonych przy udziale GMO.

Protest poparli przeciwnicy żywności modyfikowanej genetycznie skupieni w Koalicji Polska Wolna od GMO. Protest nazwano "Kroczącą głodówką dla Polski wolnej od GMO". Właścicielka 12-hektarowego gospodarstwa liczy, że dołączą do niej inni.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów