http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Turcja cenzuruje Darwina

Marta Kazimierczyk
2009-03-13, ostatnia aktualizacja 2009-03-12 17:10

Tureckie władze zakazały publikacji w naukowym czasopiśmie artykułu o Karolu Darwinie i dyscyplinarnie zwolniły jego redaktor naczelną

Karol Darwin
Karol Darwin
Setki studentów i naukowców protestowały w środę w Ankarze przeciwko skandalicznej ich zdaniem decyzji tureckiej Rady ds. Badań i Nauki - odpowiednika naszego Komitetu Badań Naukowych, który oprócz przyznawania rządowych grantów określa także m.in. zawartość podręczników naukowych.

Cigdem Atakuman, szefowa prestiżowego, związanego z Radą magazynu "Bilim ve Teknik" ("Nauka i Technika") z hukiem wyleciała z pracy, bo zdecydowała, że głównym tekstem marcowego numeru czasopisma będzie duży tekst o Darwinie pt. "Pochodzenie gatunków".

Kiedy numer pisma był prawie gotowy, przyszedł nakaz: tekst zdjąć, a na okładce zamiast Darwina umieścić temat globalnego ocieplenia. W wyniku tej zamiany gazeta dotarła do kiosków tydzień po terminie.

Kiedy sprawę opisały media, tureccy intelektualiści podnieśli wrzawę. "To dowód, że w Turcji ciągle dominują dogmaty zamiast nauki" - napisali w oświadczeniu profesorowie z Uniwersytetu Technicznego METU w Ankarze.

Natychmiast pojawiły się oskarżenia, że za decyzją Rady stoi rządząca od 2007 r. islamska Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP). Wielu tureckich sekularystów oskarża AKP, że próbuje zrobić z Turcji państwo wyznaniowe.

Ocenzurowanie Darwina już zostało okrzyknięte kolejnym dowodem na niecne plany rządu. Przewodniczący parlamentu Topkan Koksal (AKP) na próżno broni się, że nic nie wiedział o akcji Rady, którą nazwał "niesłuszną". - Rada powinna postępować rozważniej. A to, czy komuś podoba się teoria Darwina i czy w nią wierzy, to już inna sprawa - dodał.

Jeszcze mniej przekonująco tłumaczył się szef MSW Mehmet Aydin: - Taka cenzura to duży błąd. Poglądy ludzi nauki powinny być prezentowane niezależnie od tego, jak bardzo są to poglądy mylne.

Radzie ostro dostało się też od tureckiej prasy - większość gazet ostentacyjnie opublikowała usunięty artykuł. Dziennik "Hurriyet" nazwał decyzję Rady "typowym przykładem podlizywania się rządowi", a gazeta "Vatan" - "skandalicznym przypadkiem cenzury, który niestety na długo zapisze się w historii nauki".

W Turcji nurt kreacjonistów, którzy zaprzeczają teorii ewolucji, jest bardzo silny. Adnan Oktar, znany na całym świecie turecki kreacjonista, autor ponad 200 książek opublikowanych w 150 krajach, z dumą mówił niedawno, że "Turcy nigdy nie brali Darwina poważnie".

- Najwyższy czas coś z tym zrobić - mówi Aykut Kence, profesor biologii z uniwersytetu METU. - Przecież dzisiaj Turcja to jedyny świecki kraj na świecie, gdzie w naukowych książkach i podręcznikach poważnie pisze się o kreacjonizmie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':