http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Donald, ty nas nie kochaj, ty nas szanuj

Magdalena Dubrowska
2009-03-09, ostatnia aktualizacja 2009-03-08 19:02

Skutecznego ścigania i karania sprawców przemocy wobec kobiet i dzieci,
bezpłatnego znieczulenia przy porodzie, refundowanego in vitro
- tego m.in. domagali się uczestniczący w tegorocznej Manifie
Skutecznego ścigania i karania sprawców przemocy wobec kobiet i dzieci, bezpłatnego znieczulenia przy porodzie, refundowanego in vitro - tego m.in. domagali się uczestniczący w tegorocznej Manifie
Fot. Bartosz Bobkowski / AG

Padł rekord. W dziesiątej warszawskiej Manifie 8 marca maszerowało ponad 5 tys. osób

Manifa to coroczna demonstracja w obronie zdrowia, praw i wolności kobiet. W tym roku rozpoczęła się minutą ciszy. W ten sposób uczestnicy uczcili pamięć Ireny Dzierzgowskiej, nauczycielki, ekspertki oświatowej, obrończyni praw kobiet. - Niech jej duch będzie z nami, zwłaszcza że mówimy o zdrowiu kobiet - mówiła Kazimiera Szczuka.

W gigantycznym tłumie byli uczniowie współzałożonego przez Dzierzgowską Wielokulturowego Liceum im. Jacka Kuronia, które w tym roku pomagało w organizacji Manify. Jego reprezentantów można było poznać po transparencie: "Wielokulturowe liceum feministyczne".

Inni nieśli hasła: "Poselskie diety na in vitro", "Donald, ty nas nie kochaj, ty nas szanuj", "Nie masz wyboru, masz becikowe" i "Lesbijka na prezydenta!". Szczególną atrakcję stanowił billboard będący przeróbką "Bocianów" Józefa Chełmońskiego. Mężczyzna z obrazu ma twarz posła PO Jarosława Gowina i strzela z dubeltówki do jednego z ptaków. Gowin, czyli autor projektu nowej ustawy o in vitro, był zresztą szwarccharakterem tegorocznej Manify

- Niepłodność nie ma poglądów politycznych, a stała się narzędziem politycznym w rękach nieodpowiedzialnych ludzi - w imieniu 3 milionów chorych na niepłodność Polaków ubolewała Blanka Żukowska ze stowarzyszenia Nasz Bocian.

Dostało się też pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Elżbiecie Radziszewskiej. - Nie robi nic. W rozmowach z nami upiera się, że nie widzi w Polsce dyskryminacji kobiet. Uważa, że mężczyźni stosują przemoc domową tak samo często jak kobiety - krzyczała z platformy Katarzyna Bratkowska ze stowarzyszenia Same o Sobie. - Pełnomocniczka Radziszewska była prezentem, który premier Tusk dał nam w zeszłym roku z okazji Dnia Kobiet. To nieładnie, ale chciałybyśmy ten prezent zwrócić.

Ponadto Magdalena Środa apelowała o przestrzeganie konstytucyjnego zapisu o wzajemnej autonomii władzy państwowej i kościelnej, a Elżbieta Fornalczyk z WZZ Solidarność mówiła o jawnej dyskryminacji kobiet na rynku pracy.

Dziesięć postulatów na dziesięciolecie Manify, m.in. skutecznego ścigania i karania sprawców przemocy wobec kobiet i dzieci, bezpłatnego znieczulenia przy porodzie, refundowanego in vitro i zakazu finansowania związków wyznaniowych, wygłosiły m.in. Małgorzata Szumowska i Renata Dancewicz.

Pod Sejmem Manifa jak zwykle natknęła się na kontrdemonstrantów z Młodzieży Wszechpolskiej, którzy krzyczeli: "Łapy precz od polskich dzieci", "Feministki na traktory!" i "Każda inna, wszystkie brzydkie".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':