Kiedy zjesz golonkę, wiesz, że zgrzeszyłeś, ale przynajmniej jesteś najedzony. Kiedy zaś wypijesz w ciągu dnia kilka filiżanek kawy z mlekiem skondensowanym, choć dostarczyłeś "morze" kalorii, jesteś głodny. Kawa sama w sobie kalorii prawie nie ma, ale kiedy pijesz ją słodzoną, to za każdym razem 40 pustych kcal (tyle jest w dwóch łyżeczkach cukru) idzie w biodra. Jeśli pijesz trzy takie kawy dziennie, w ciągu roku "zarobisz" 6 kg na wadze! Wszelkie dodatki do kawy poza mlekiem (tym 1,5-2 proc.) są wredne. Mleko skondensowane to ocean cholesterolu, a do każdej filiżanki dolewasz sobie ok. 80 kcal.
Uważać należy też na sery. Mistrzem wagi ciężkiej jest parmezan - w jednej łyżeczce zjadamy aż 70 kcal, a przecież na makaron sypiemy go więcej.
Wredne jest niemal wszystko to, co suche. Mleko w proszku - 480 kcal, sucha kiełbasa - ma nawet o 100-150 kcal więcej niż zwyczajna. Owoce suszone to też kaloriosprężarka! Jabłko świeże ma 46 kcal, a suszone - 238! Winogrona 67, rodzynki - prawie 300! Podobnie kaloryczne są orzechy i nasiona. Niewiniątka - myślisz sobie. Człowiek sięga, pogryza, w paczuszce dno, w żołądku pusto, choć pestki dyni kosztują nas 556 kcal!
Przyprawy, dodatki, poprawiacze smaku tylko patrzą, jak by tu wbić człowiekowi dietetyczny nóż w plecy. Olej, na którym smażymy ale też dolewamy do sałaty ma 160 kcal w łyżce (884 kcal w 100 g). Podobnie masło śmietankowe (659 kcal) lub jeszcze gorzej - extra (735 kcal). Gdyby tak zrezygnować z codziennego smarowania jednej kromki chleba masłem, po roku bylibyśmy lżejsi o 7 kg!
A już mistrzem kalorycznej perfidii jest chleb chrupki. Jedzą go wszyscy na diecie, a tymczasem ma więcej kalorii niż zwykły chleb! Owszem, jemy go mniej, ale nie wiem, co lepsze - zjeść dwie tekturki chrupkiego (70 kcal) i pokaleczyć podniebienie, czy kromkę razowca (76 kcal) i mieć przyjemność.
Na koniec, niestety, nienajlepsze wiadomości dla wegetarian. Ani fasola, ani soczewica, ani tym bardziej soja nie pomogą w walce o tytuł miss fitness.
A więc uważaj m.in. na: **żółty ser - od 300 do 450 kcal, **ser Rokpol - 363 kcal, **kiełbasa sucha - 320 kcal, **parówki - 340 kcal, **salami - nawet 600 kcal, **chleb żytni razowy 223kcal (76 w kromce), **chleb chrupki 383 kcal (35 w kromce), **fasola 288 kcal, **groch 293 kcal, **soczewica 327 kcal, **soja 382 kcal
Uwaga! Zastępuj bomby kaloryczne, wartościowym jedzeniem:
** baton Mars (65 g) to: 295 kcal i 11,4 g tłuszczu. Zamiast tego możesz zjeść: 1 średniego banana, 50 g suszonych moreli, 1 kawałek żytniego pieczywa chrupkiego cienko posmarowanego pastą rybną (15 g). Razem: 229 kcal i 6 g tłuszczu
** Torebka (50 g) prażonych solonych orzeszków ziemnych to 295 kcal i 24 g tłuszczu. Zamiast tego możesz zjeść: 2 kanapki z pełnoziarnistego chleba posmarowanego niskotłuszczowym miksem (7 g), 1 jajko na twardo, 10 g niskotłuszczowego majonezu, dużo zielonej sałaty i pomidora. Razem: 265 kcal i 10,5 g tłuszczu
* Nie pij napojów gazowanych, które w jednej szklance mają nawet pięć łyżeczek cukru. Zamień je na arcyzdrowy sok pomidorowy i wodę mineralną.
* zamiast orzeszków i nasion, podjadaj grejpfruity, rzodkiewki i jabłka
* Sprawdzaj każde opakowanie gotowej żywności, którą kupujesz w sklepie - przyprawy, dodatki, a szczególnie sosy! Nawet pomidory, oliwki czy marchewka w puszce mogą mieć dodany cukier, a tym samym więcej kalorii.
Więcej o jedzeniu, które codziennie ląduje na naszym talerzu, już wkrótce w przewodniku po jedzeniu Katarzyny Bosackiej i doc. Małgorzaty Kozłowskiej-Wojciechowskiej, przewodniczącej Rady Promocji Zdrowego Żywienia Człowieka