Okazuje się, że wciąż jest to raczej myślenie życzeniowe, a państwo i organizacje pozarządowe nadal mają w tej kwestii sporo do zrobienia, bo kontrasty bynajmniej nie znikają. Zastanawiając się nad przyczynami takiego stanu rzeczy łatwo byłoby zrzucić wszystko na infrastrukturę, ale sądzę, że osobnym zagadnieniem jest przekonanie rolników, że w sieci mogą znaleźć coś dla siebie.
Z kolei najbardziej pozytywnym elementem raportu jest dla mnie wykazanie, że internauci są bardziej od osób niekorzystających z sieci zdecydowani w swych poglądach politycznych. Można to, choć może z nadmierną dozą optymizmu, interpretować tak, że są po prostu lepiej poinformowani od innych obywateli, mają też łatwy dostęp do szerszego spektrum komentarzy. Gdyby ten wynik znalazł potwierdzenie, w przyszłości mogłoby to oznaczać, że upowszechnienie sieci może o mały krok przybliżyć Polaków do budowy społeczeństwa obywatelskiego, z czym jak wiemy jest dziś spory problem.
Analizując raport musimy jednak przede wszystkim pamiętać, że różni ludzie bardzo różnie wykorzystują internet. Brzmi to dość banalnie, ale to właśnie te wewnętrzne różnice wśród samych internautów będą coraz ważniejsze - bo wykluczenie cyfrowe to nie tylko brak dostępu do infrastruktury technicznej, ale też brak określonych kompetencji niezbędnych do jej wykorzystania, a nawet potrzeb, by używać internetu np. do samokształcenia, nawiązywania nowych kontaktów, amatorskiej twórczości. Wszystkiego, co pomaga zdobywać kapitał ekonomiczny, społeczny czy kulturowy i bez czego trudno mówić o pokonaniu cyfrowego wykluczenia. Jeśli sieć ma raczej niwelować, niż pogłębiać podziały w społeczeństwie, to zdobywanie różnych form kapitału w internecie nie powinno być udziałem tylko tych, którzy i tak mają go już dużo.
Medioznawca, adiunkt w Instytucie Kultury i Komunikowania Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, redaktor kwartalnika "Kultura popularna", zajmuje się wpływem mediów cyfrowych na kulturę. W 2006 roku wydał książkę "Wirtualny plac zabaw. Gry sieciowe i przemiany kultury współczesnej". Pisze na kultura20.blog.polityka.pl