http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prezydent się wycofał, na szczyt UE leci tylko premier

PAP, d
2009-02-26, ostatnia aktualizacja 2009-02-26 12:26

Prezydent i premier ustalili, że ponieważ niedzielny szczyt UE ma charakter nieformalny, a jego wyłączną tematyką są kwestie finansowe, to do Brukseli poleci szef rządu - powiedział prezydencki minister Michał Kamiński.

Donald Tusk
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Donald Tusk
ZOBACZ TAKŻE
- Pan prezydent uznaje kompetencje rządu w dziedzinie polskich finansów, rząd za nie odpowiada, w związku z tym pan prezydent i pan premier ustalili, że na szczyt poleci pan premier - powiedział Kamiński.

Do ustalenia doszło w środę podczas rozmowy "w cztery oczy" w Pałacu Prezydenckim przy okazji szczytu społecznego poświęconego walce z kryzysem. I wtedy też prezydent zdecydował informację o tym ujawnić dopiero w czwartek.

Do wczoraj prezydent i premier zapewniali, że będą starać się u prezydencji czeskiej o dwa krzesła dla polskiej delegacji. Jednocześnie obaj zapewniali też, że dojdą do porozumienia jeśli będzie tylko jedno miejsce przy stole obrad.

Min. Kamiński przypomniał, że w przeszłości, kiedy program szczytu w Brukseli pokrywał się z tym, za co odpowiedzialny jest w kraju prezydent, Lech Kaczyński chciał w nim uczestniczyć.

Z kolei rzecznik rządu Paweł Graś powiedział w czwartek, że po otrzymaniu od prezydencji czeskiej informacji o tym, że rzeczywiście jest tylko jedno miejsce, zapadła decyzja, że na szczyt poleci premier.

Przed szczytem premier ma zaplanowane spotkanie z przedstawicielami państw Grupy Wyszehradzkiej i państw bałtyckich.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':