http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Google chce dopiec Microsoftowi na unijnym froncie

Tomasz Grynkiewicz, reuters
2009-02-25, ostatnia aktualizacja 2009-02-25 20:49

Internetowy gigant poparł Komisję Europejską w jej najnowszym sporze z Microsoftem o przeglądarkę Internet Explorer

Steve Ballmer, szef Microsoft
fot. Microsoft
Steve Ballmer, szef Microsoft
Walka między Google a Microsoftem coraz częściej wykracza poza zwykłą rywalizację o użytkowników na rynku. Żadna ze spółek nie przepuszcza okazji, by dopiec konkurentowi. Wynajętym przez Microsoft prawnikom i lobbystom udało się niedawno storpedować umowę Google z Yahoo. Teraz Google ma okazję do rewanżu - wczoraj spółka ogłosiła, że dołączy do grona firm, które popierają Komisję Europejską w sporze z Microsoftem o przeglądarkę Internet Explorer. Wcześniej takie poparcie wyraziła już fundacja Mozilla, która sprawuje pieczę nad przeglądarką Firefox oraz norweski producent przeglądarki Opera.

Chodzi o zarzuty, jakie w styczniu koncernowi z Redmond postawiła Bruksela. Unijni urzędnicy twierdzą, że Microsoft mógł złamać prawo antymonopolowe, zakłócając konkurencję na rynku przeglądarek internetowych. Jak? Dołączając przeglądarkę Explorer do systemu operacyjnego Windows, który jest zainstalowany na ponad 90 proc. komputerów na świecie. Microsoft ma jeszcze kilka tygodni, by odpowiedzieć pisemnie na zarzuty Komisji.

- Zdaniem Google rynek przeglądarek jest wciąż mało konkurencyjny, na czym cierpią innowacje i użytkownicy - napisał na oficjalnym blogu Sundar Pichai, wiceszef koncernu ds. rozwoju produktów. W ub.r. Google wypuściło własną przeglądarkę Chrome, która mimo medialnego rozgłosu nie przyciągnęła na razie zbyt wielu internautów.

Pichai dodał, że spółka liczy na to, że jej doświadczenia przy wprowadzaniu Chrome będą "przydatne Komisji przy doborze środków naprawczych, które mają zapewnić użytkownikom prawdziwy wybór ofert".

Jeśli zarzuty Komisji się potwierdzą, Microsoft może otrzymać karę i nakaz rozłączenia przeglądarki od Windows.

Już raz Bruksela doprowadziła koncern do kapitulacji, oskarżając go o podobne praktyki - wówczas chodziło o dołączanie do Windows odtwarzacza Media Player. Komisja uznała, że Microsoft nadużywa w ten sposób swojej pozycji rynkowej, wypychając z rynku producentów alternatywnych aplikacji do multimediów. I nałożyła blisko pół miliarda euro kary. Po trzech latach sądowej walki, w 2007 r. unijny sąd w Luksemburgu potwierdził racje Komisji, Microsoft już się nie odwoływał.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 11 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':