Hollywoodzki przemysł rozrywkowy był do niedawna jedną z najbardziej nieprzyjaznych środowisku gałęzi amerykańskiej gospodarki. Nie chodzi tylko o dziesiątki prywatnych odrzutowców i styl życia gwiazd, ale także o potężne zużycie prądu i niekontrolowaną emisję dwutlenku węgla przez zaplecze techniczne wielkich wytwórni filmowych i stacji telewizyjnych.
Przełomem był 2006 rok i Oscar dla Ala Gore'a za dokument o globalnym ociepleniu ("An Inconvenient Truth").
Kiedy pod wpływem tego filmu Leonardo Di Caprio ogłosił publicznie, że używa energooszczędnych żarówek, w ciągu dwóch dni w Nowym Jorku zostały one wyprzedane do zera.
A do światowych organizacji na rzecz ochrony środowiska dotarło, że gwiazdy Hollywood mają większy wpływ na styl życia ludzi niż jakakolwiek, najbardziej nawet zacna, instytucja. I można to wykorzystać.
Dziś amerykański przemysł filmowy i wielkie sieci telewizyjne działają już z Zielonymi ramię w ramię. Segregacja śmieci, baterie słoneczne, biopaliwa, a nawet kompostowanie, to dziś w Hollywood norma. Powstały już pierwsze przyjazne środowisku filmy, choćby "Władca pierścieni" Petera Jacksona i "Syriana" z George'em Clooneyem (zadbano o wszystko: od zmniejszenia zużycia papieru, przez wybór planów filmowych, które nie naruszą środowiska naturalnego, po wprowadzenie alternatywnych źródeł energii). Jackson wprowadził na planach filmowych wideokonferencje (kręcił jednocześnie wszystkie trzy części filmu w różnych miejscach świata). Na ekranie oceniał i wprowadzał zmiany w układzie kamer, sposobie oświetlenia, a nawet pracy aktorów oddalonych o setki kilometrów. Wszystko, jak twierdzi, po to, by ograniczyć podróżowanie odrzutowcami zużywającymi olbrzymie ilości paliwa, a co za tym idzie, potężnie zanieczyszczającymi atmosferę.
Dziś ten sposób realizacji obowiązuje już na dobre w takich wytwórniach, jak Lucas Film, Disney czy Bad Robot Productions.
Sieć telewizyjna Fox Broadcasting Company reklamuje się hasłem "Green it. Meen it" i obiecała, że do 2010 roku zredukuje o ponad 50 proc. emisję dwutlenku węgla przez swoje zaplecze techniczne (już dziś ciężarówki Foxa mają silniki hybrydowe). W zeszłym roku podczas organizowanej przez tę sieć ceremonii wręczenia nagród Emmy pobór energii ograniczono do 75 proc. dzięki fluorescencyjnemu oświetleniu w namiocie prasowym i bateriom słonecznym, które napędzały klimatyzację.
Finał amerykańskiej edycji "Idola" też odbywał się pod ekologicznm sztandarem. Zanieczyszczenie zredukowano niemal do zera. Wszystkie powstałe podczas imprezy śmieci pochodzenia naturalnego zostały skompostowane, a reszta była segregowana i oddana do recyklingu. Na stronie internetowej Foxa znaleźć można przewodnik po ekologicznych inwestycjach firmy oraz tzw. vendor guide, czyli międzynarodowy poradnik dla tych, którzy chcą żyć zielono.
W najbliższą niedzielę zielone będą także Oscary. Czerwony dywan zrobiony został ze zużytych plastikowych butelek, a podczas ceremonii i imprez towarzyszących napoje rozdawane będą wyłącznie w szklanych butelkach. Generatory elektryczne na terenie Kodak Theatre napędzane będą przez biopaliwa, a namioty imprezowe przez baterie słoneczne. Samochody transportowe będą miały silniki hybrydowe, a catering będzie pochodził od firm znanych z przestrzegania zasad chroniących środowisko.
W torbach z prezentami - ekologicznych, z materiałów wtórnych - goście Oscarowego wieczoru znajdą m.in. energooszczędne żarówki, a ci spośród nich, którzy przyjadą na imprezę własnymi samochodami z napędem hybrydowym będą mogli dojechać znacznie bliżej czerwonego dywanu niż reszta gości.
Według Allena Hershkowitza, naukowca z Natural Resources Defense Council (NRDC) i ekologicznego doradcy takich firm, jak Sony, ABC, Warner czy Capitol Records, około 95 proc. nowych, ekologicznych procedur wprowadzonych podczas ceremonii wręczenia Oscarów będzie dla widzów i zgromadzonych gości kompletnie niezauważalna.
Organizacją, która odpowiada za zaangażowanie czołowych gwiazd Hollywood w walkę z globalnym ociepleniem jest Global Green, amerykański partner Międzynarodowego Zielonego Krzyża, założonego w 1993 roku przez Michaiła Gorbaczowa.
Już w 2003 roku za sprawą Global Green kilku nominowanych do Oscara aktorów przyjechało na ceremonię samochodami na biopaliwa. W zeszłym roku dzięki połączeniu sił Global Green i organizatorów ceremonii zużycie paliwa podczas imprezy zmniejszono o 630 ton.
W zeszłym roku, podczas pierwszej edycji Global Green's Pre-Oscar Party zebrano 420 tys. dol. na odbudowę Nowego Orleanu - nowe, zielone osiedla powstają tam m.in. z inicjatywy Brada Pitta i Angeliny Jolie, którzy od lat wiernie wspierają organizację.
W miniony czwartek odbyła się druga edycja przedoscarowej imprezy Global Green. Tym razem cały dochód przeznaczono na budowę przyjaznych środowisku szkół w Nowym Orleanie. Na imprezie pojawili się m.in. Leonardo Di Caprio, Orlando Bloom, Penelope Cruz, Kate Bosworth, Heather Graham, Sheryl Crow i Marisa Tomei.
Lista gwiazd zaangażowanych w walkę z globalnym ociepleniem jest zresztą długa:
Robert Redford - od 30 lat pracuje dla NRDC, w 1993 roku otrzymał nagrodę Eart Day, w kwietniu 2007 roku uruchomił na swoim kanale Sundance TV serial dokumentalny poświęcony globalnemu ociepleniu (jeden trzygodzinny odcinek w tygodniu)
Leonardo Di Caprio w 1998 roku założył fundację, która ma na celu promowanie tematów związanych z ochroną środowiska, jeździ samochodem z silnikiem hybrydowym, napisał scenariusz i wyprodukował serial dokumentalny o globalnym ociepleniu ("11th Hour")
Sting - w 1998 roku założył Rainforest Foundation, której celem jest ochrona lasów deszczowych i rdzennych mieszkańców zamieszkujących regiony tych lasów