Miało to być zwyczajowe przemówienie otwierające konferencję Instytutu Studiów Strategicznych towarzyszącą nieformalnemu spotkaniu ministrów NATO. Mowa, na której wszyscy jeszcze leniwie ziewają po porannej kawie. Ale wystąpienie Scheffera zmieniło się szybko w niezwykle ważny polityczny testament sekretarza generalnego.
Misja Holendra kończy się 31 lipca br. Krakowskie spotkanie jest jego przedostatnim ważnym występem, przed jubileuszowym szczytem Paktu na początku kwietnia we francuskim Strasburgu i niemieckim Kehl. Tam przywódcy mają przyjąć polityczną deklarację o nowej koncepcji strategicznej NATO.
Scheffer wykorzystał wystąpienie, by nadać ton tej debacie. - Sojusz pilnie potrzebuje nowej wizji - zapewniał. - Poprzednia doktryna powstała w 1999 r., kiedy NATO miało 19 członków, przyjęto ją przed zamachami 11 września i wojną w Afganistanie.
Przedstawił sześć - według niego najważniejszych - zagadnień, które powinny być uwzględnione.
Po pierwsze, kraje NATO muszą jasno opisać nowe zagrożenia. Na takiej strategicznej mapie powinna znaleźć się nie tylko wojna z terroryzmem czy zapobieganie rozprzestrzenianiu broni masowego rażenia, ale i bezpieczeństwo energetyczne, piractwo, cyberterroryzm, zmiany klimatu, upadające państwa itd.
Po drugie, NATO musi zastanowić się, jak do tych wyzwań ma się artykuł V Traktatu Waszyngtońskiego zapewniający obronę zaatakowanego państwa NATO przez pozostałych członków. Jak miałby on działać np. w obliczu ataku hakerów, topniejących lodów Arktyki albo przerwania dostaw energii?
Scheffer podkreślał, że choć nie zawsze potrzebna jest militarna interwencja, to kolektywna odpowiedź - tak. - Trzeba wzmocnić koncepcję sojuszniczej solidarności - mówił.
Trzecią ważną sprawą jest tzw. całościowe podejście do rozwiązywania problemów. Zdaniem szefa Paktu NATO jako sojusz wojskowy nie jest w stanie samo rozwiązać np. problemów Afganistanu. Do zapewnienia pokoju i bezpieczeństwa tego kraju potrzebne są cywilne instrumenty polityczne i ekonomiczne. A te mają inne organizacje, np. ONZ czy UE. - Trzeba więc rozwijać współpracę z UE - mówił Scheffer.
Czwarte wyzwanie to przekształcanie tradycyjnych sił zbrojnych w mobilne oddziały. Choć zdaniem Scheffera wspólna obrona terytorium musi pozostać główną zasadą, to równie ważne są zdolności do działań ekspedycyjnych.
Po piąte, dla NATO XXI wieku kluczowa będzie "konsolidacja Europy". Po sierpniowym konflikcie w Gruzji stało się jasne, jak ważnym zadaniem jest poszerzanie obszaru bezpieczeństwa. Pod słowem "konsolidacja" kryje się więc rozszerzenie. - Spodziewam się, że proces rozszerzania NATO będzie postępował dalej - mówił Scheffer. Nie odniósł się jednak do kwestii przyszłego członkostwa Ukrainy czy Gruzji.
Szóste wyzwanie to stosunki z Rosją. Scheffer podkreślał, że trzeba wyciągnąć wnioski z dotychczasowych relacji, w tym wojny w Gruzji. Ale mimo różnic poglądów trzeba prowadzić dialog z Rosją, tak jak w środku zimnej wojny Zachód rozmawiał z ZSRR.
Sześć punktów Scheffera poparł
Radosław Sikorski. - Wszystko, co dziś usłyszałem, jest zgodne z polską wizją. Możemy być dobrej myśli - powiedział. - Potrzeba dwutorowej strategii wobec Rosji: współpracy w przypadku respektowania norm i zdecydowanej obrony członków przed groźbami i zachowaniami, z jakimi mieliśmy do czynienia w ubiegłym roku w Gruzji.