http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

W spółce leży się krócej

Adam Czerwiński
2009-02-18, ostatnia aktualizacja 2009-02-17 20:33

W szpitalu spółce pacjenci hospitalizowani są średnio o dwa-trzy dni krócej niż w publicznych lecznicach. I rzadziej zgłaszają skargi na "niepublicznych" lekarzy - wynika z raportu Ministerstwa Zdrowia, który przeczytała "Gazeta".

Pacjent będzie miał prawo odmówić zabiegów, operacji czy terapii
Fot. Rafal Michalowski / AGENCJA GAZE
Pacjent będzie miał prawo odmówić zabiegów, operacji czy terapii
W Polsce przekształconych w spółki jest 71 szpitali, 181 zakładów lecznictwa ambulatoryjnego i 50 oddziałów szpitalnych.

Opracowując plan przekształceń szpitali w spółki Ministerstwo Zdrowia zebrało dane z 85 skomercjalizowanych szpitali i przychodni. Większość w chwili komercjalizacji była na minusie, tylko nieliczne nie przynosiły strat. Dziś 76 ma dodatni wynik finansowy (w sumie zarobiły 27 mln zł). Ale nie wszystkim się udaje - w dziewięciu jednostkach zamiast zysku dalej jest strata (w sumie 16 mln zł).

Spółkom od kilku lat przygląda się Kazimierz Łukawiecki, szef opolskiego NFZ. Jeszcze siedem lat temu w jego regionie cała służba zdrowia była "państwowa". Dziś co 10. złotówka z opolskiego NFZ wędruje do niepublicznych szpitali.

Dwa szpitale w Opolskim przekształciły w spółki i prowadzą samorządy . Kilka kolejnych placówek wydzierżawiono prywatnym firmom. Kilka prywatny biznes zbudował od zera.

- Mamy trzy kardiologie interwencyjne - mówi Łukawiecki. - Jedna w publicznym szpitalu, dwie prywatne. Ale każda ma z nami kontrakt. Czas oczekiwania na koronarografię (badanie naczyń wieńcowych) w Opolskiem? Dwa tygodnie. Średnia krajowa: ponad 200 dni.

To możliwe, bo niepubliczne lecznice są bardziej elastyczne niż państwowa konkurencja. W szpitalu spółce nowy oddział, na którym można dobrze zarobić, otwiera się w kilka miesięcy. Wystarczy decyzja prezesa i zgoda zarządu. W publicznej placówce droga od decyzji do przyjęcia pierwszego pacjenta trwa nawet rok.

Co jeszcze widać z punktu widzenia NFZ? - Porównaliśmy długość hospitalizacji w szpitalach przed komercjalizacją i po. Średni pobyt skrócił się o dwa-trzy dni - mówi Łukawiecki. - Pacjenci są leczeni efektywniej, więcej chorych trafia do szpitala.

Może ta ilość nie idzie w parze z jakością? Łukawiecki: - Nic podobnego. Przeanalizowaliśmy skargi na nasze szpitale. W 2007 r. przyjęliśmy 73. Uzasadnionych było 13. 11 dotyczyło publicznych szpitali, dwie niepublicznych. W ubiegłym roku już żaden pacjent nie narzekał na niepubliczne szpitale.

Na razie nie narzekają też szefowie szpitali spółek, ale boja się kryzysu i mniejszych pieniędzy z NFZ. - Właśnie zakładamy poradnię położniczą. NFZ nieźle płaci za porody, więc chcemy "złowić" jak najwięcej pacjentek - mówi Eunika Adamus, prezes Powiatowego Centrum Medycznego Sp. z o.o. w Wieruszowie. Spółka, której właścicielem jest samorząd, prowadzi od września szpital. Ma ambitne plany - myśli o kolejnych poradniach i nowych oddziałach.

Adamus: - Boję się tylko, żeby kryzys nie pokrzyżował naszych planów. W styczniu NFZ poinformował nas, że za punkt rozliczeniowy zapłaci mniej niż w ubiegłym roku. Przełknęliśmy tę żabę. Ale teraz słyszymy, że od lipca Fundusz jeszcze zetnie stawki. To byłaby katastrofa. Jesteśmy już po restrukturyzacji, musieliśmy pozwalniać ludzi. Nie mamy już na czym oszczędzać. A zadłużać się nie możemy.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Whitney Houston nie żyje

Mariah Carey, Alicia Keys, Rihanna, Justin Bieber - największe gwiazdy muzyki mówią dziś i piszą, że Whitney Houston była dla nich wzorem i inspiracją