http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Berlusconi i fałszywe zeznania

Tomasz Bielecki
2009-02-18, ostatnia aktualizacja 2009-02-17 19:18

Fałszywe zeznania świadka, którymi Silvio Berlusconi ratował się w procesach korupcyjnych z lat 90., zostały kupione za co najmniej 600 tys. dol. - orzekł wczoraj sąd. Czy zapłacił za nie włoski premier?

Silvio Berlusconi
Fot. Alessandra Tarantino AP
Silvio Berlusconi
Mediolański sąd skazał wczoraj na 4,5 roku więzienia brytyjskiego prawnika Davida Millsa, który w latach 90. pracował dla koncernu Berlusconiego Fininvest i w dwóch procesach korupcyjnych fałszywie zeznawał na korzyść swego szefa. Pierwszy proces dotyczył płacenia łapówek dla policji podatkowej, a drugi wiązał się z nielegalnym finansowaniem partii politycznych przez Fininvest (tzw. afera All Iberian).

Mill przyznał się, że w 2004 r. za fałszywe zeznania otrzymał 600 tys. dol., choć potem wycofał się z tych zeznań, a w opublikowanym niedawno liście otwartym próbował ratować Berlusconiego. Wyjaśniał, że dawny szef Fininvestu i obecny premier Włoch nie mógł wiedzieć o "serii pomyłek w swoim koncernie".

Jednak Berlusconi, który od dawna toczy wojnę z "czerwonymi togami", czyli sędziami i prokuratorami posądzanymi przez niego o komunizm i wynikającą stąd wrogość wobec prawicy, wolał nie czekać na obronę ze strony swego dawnego adwokata i zdążył wywalczyć sobie immunitet sądowy już latem ub.r.

Ustawa zawieszająca postępowania sądowe przeciw premierowi, prezydentowi oraz szefom obu izb parlamentu była jednym z priorytetów Berlusconiego po wygranych wyborach parlamentarnych z kwietnia 2008 r. Choć tajemnicą poliszynela był strach Berlusconiego w sprawie procesu Millsa, to immunitetowi niezbyt gwałtownie sprzeciwiała się opozycja.

- Lepiej dać mu immunitet, bo w przeciwnym razie będzie psuł inne ustawy, aby ratować się przed sądem - tłumaczyli w kuluarach centrolewicowi deputowani. W przeszłości koalicja Berlusconiego uchwaliła bowiem ustawę skracającą okres przedawnienia w niektórych procesach podatkowych, aby - jak przekonywała opozycja - ratować skórę swemu szefowi.

Fałszywe zeznania Millsa nie uchroniły Berlusconiego od wyroku w aferze All Iberian - został skazany w pierwszej instancji na dwa lata więzienia, ale sprawa przedawniła się podczas apelacji w sądzie najwyższym i ostatecznie nie trafił za kratki.

Cień sprawy Millsa oraz innych oskarżeń korupcyjnych nie przeszkadzają zwolennikom Berlusconiego, którzy albo wierzą w spisek lewicowych sędziów albo - to chyba częstsze - uznają zręczne łapówkarstwo za cenną umiejętność, bez której trudno obejść się we włoskim biznesie.

Sam premier odrzuca wszelkie oskarżenia o korupcję. Pół żartem, pół serio opowiada o czasach swej młodości, kiedy wyłącznie nocnymi wyczynami odpłacał się pewnej rzymiance za protekcję podczas pierwszych inwestycji budowlanych.

Paradoksalnie kariera polityczna Silvia Berlusconiego wyrosła dzięki nastrojom antykorupcyjnym w latach 90., kiedy wszystkie tradycyjne włoskie partie zostały zmiecione przez śledztwa antykorupcyjne zainicjowane przez sędziego Antonia Di Pietro. Berlusconi uchodził wtedy za nowego człowieka w polityce, który dorobił się fortuny dzięki własnemu biznesowi, a nie zasiadaniu na urzędach państwowych.

Kiedy media zaczęły mu potem wyciągać podejrzane interesy Fininvestu, wielu Włochów przyjęło to obojętnie, ponieważ byli zmęczeni aferami z lat 90. Berlusconiego po cichu też chroniła centrolewica, która bała się, że po jego upadku rozczarowaną włoską prawicę mogliby zdominować nacjonaliści lub postfaszyści.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Whitney Houston nie żyje

Mariah Carey, Alicia Keys, Rihanna, Justin Bieber - największe gwiazdy muzyki mówią dziś i piszą, że Whitney Houston była dla nich wzorem i inspiracją