- Zakładaliśmy, że prawdopodobnie (...) część euro [z funduszy unijnych] poprzez rynek trafi do beneficjentów, jest wielce prawdopodobnie, że ten proces rozpoczniemy już teraz, w związku z tym, że uznajemy, że najprawdopodobniej - tak szacują to nasi eksperci - złotówka zbliżyła się do szczytu swoich możliwości jeśli chodzi o deprecjację - dodał premier.
- W jakiejś perspektywie należy spodziewać się aprecjacji, czyli wzmocnienia złotówki, i dlatego chcielibyśmy ten moment wykorzystać do ewentualnej sprzedaży euro" - zaznaczył. We wtorek płacono nawet 4,94 zł za jedno euro.
Źródło: Gazeta Wyborcza