http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Bywałem męczący

Małgorzata I. Niemczyńska
2009-02-13, ostatnia aktualizacja 2009-02-13 20:49

Rozmowa z Tomaszem Wiechem, nagrodzonym w tegorocznym World Press Photo

3. miejsce w kategorii Życie codzienne - zdjęcie pojedyncze: Tomasz Wiech / Gazeta Wyborcza. Tytuł zdjęcia:
Fot. HO REUTERS
3. miejsce w kategorii Życie codzienne - zdjęcie pojedyncze: Tomasz Wiech /...
SERWISY
Małgorzata I. Niemczyńska: Kim jest ten człowiek na nagrodzonym zdjęciu?

Tomasz Wiech: Nie wiem, chciał pozostać anonimowy.

Jakie miałeś relacje z bohaterami cyklu "Korporacja"?

- Po firmach, w których fotografowałem, zawsze ktoś mnie oprowadzał. Nie wszędzie dostawałem pozwolenie na zdjęcia. W jednej usłyszałem, że nie pozwala na to polityka wizerunkowa. W innej zrobiłem dużo zdjęć, ale sfotografowane osoby nie zgodziły się na publikację. Ale przyjmowano mnie zwykle z sympatią i cierpliwością. A muszę przyznać, że bywałem męczący.

Kiedy zacząłeś robić ten cykl?

- Jesienią 2007 r. Szukałem miejsc, które mówią coś o współczesnym świecie - lotniska, hipermarkety, nowoczesne kościoły. Korporacja okazała się jednak tak skomplikowana i absorbująca, że zatrzymałem się na niej. Robiłem zdjęcia, ale nie układały się w całość. To były tylko ładne obrazki -zimna, poukładana przestrzeń. Dopiero po trzech miesiącach zwróciłem uwagę, że mam dużo zdjęć "prywatnych elementów", np. malunków dziecka, które ktoś powiesił przy komputerze, kwiatka przystrojonego bombkami jak choinka. Już wiedziałem, co chcę uchwycić: próby zachowania indywidualności w firmach, w których jednostka jest elementem zunifikowanej maszyny. Wszystko jest sformalizowane.

To duże firmy w Krakowie: Comarch, Capgemini, Sabre, Motorola. Miałem w głowie stereotyp korporacji, w której trwa nieustanny wyścig szczurów, wszyscy chodzą w garniturach, nie rozmawiają ze sobą. Okazało się, że na biurkach był swojski bałagan, niektórzy trzymali wśród notatek samolociki, w przerwach grali w piłkarzyki albo żonglowali piłeczkami. Znalezienie człowieka w garniturze było trudne. Nieco stereotyp korporacji ociepliłem, ale te zdjęcia absolutnie nie zmieniają jej istoty. To, że ktoś gra w przerwie w pracy w minigolfa, nie znaczy, że przestał być trybikiem w maszynie. Sam nim jestem. Ale podjęcie tego tematu nie wynikało z osobistych doświadczeń, raczej z namysłu nad współczesnym światem.

--

Tomasz Wiech ma 29 lat, z wykształcenia politolog, fotograf "Gazety" w Krakowie od czterech lat. Cały jego cykl, z którego pochodzi nagrodzone zdjęcie, już za tydzień w "Dużym Formacie".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':