http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Czy to koniec Jana Rokity?

red
2009-02-12, ostatnia aktualizacja 2009-02-13 07:55

Fot. Sławomir Kamiński / AG

Po awanturze z załogą Jan Rokita został we wtorek wyprowadzony w kajdankach z samolotu "Lufthansy". - Broniłem żony. Niemieccy policjanci obrażali Polaków - przekonuje. Noc spędził na komisariacie. Czy ten incydent to koniec Jana Rokity zastanawiają się Dominika Wielowieyska i Piotr Pacewicz. Posłuchaj też nagrania Jana Rokity z samolotu

POSŁUCHAJ
SONDAŻ
Jan Rokita to:

awanturnik
bronił słusznej sprawy

Rokita może na awanturze w niemieckim samolocie zyskać na popularności. W końcu zrobił to, na co wielu z nas miałoby ochotę, tylko powstrzymuje nas zdrowy rozsądek. Pokazał, że Polak potrafi! Piotr Pacewicz próbuje zrozumieć Jana Rokitę

Znam Rokitę od lat i nie chce mi się wierzyć, że nie dałoby się załagodzić całej sprawy przy odrobinie dobrej woli z obu stron. Wyprowadzenie go w kajdankach z samolotu uważam za fatalny incydent. Dominika Wielowieyska broni Jana Rokitę

Nie zgadzam się z Dominiką. Jak można bronić błazna? - odpowiada Wojciech Orliński

Przypadek Jana Rokity jest dla mnie przede wszystkim smutnym dowodem zaniku patriotyzmu - pisze Człowiek z Truskawką

Człowiek, który się awanturuje w samolocie z personelem pokładowym, w moich oczach automatycznie klasyfikowany jest jako głupi cham. Głupi - bo brak mu inteligencji, żeby wiedzieć, że nic tą awanturą nie uzyska. Cham - bo kilkudziesięciu lub kilkuset pasażerów straci przez niego mnóstwo czasu, co może ich kosztować utratą dalszych połączeń - pisze Wojciech Orliński

Awantura w samolocie. Rokita: - Traktowali mnie z niemiecką nienawiścią





Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 114 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':