Renault Trucks, francuska spółka zależna szwedzkiego producenta ciężarówek Volvo, dostanie pomoc w postaci pół miliard euro tanich kredytów - zapowiedział w poniedziałek prezydent Sarkozy. Ale Volvo nie chce tej pomocy. - Rząd Francji postawił takie warunki dla francuskiego przemysłu samochodowego, że nie możemy ich zaakceptować. Przyjmując tę pożyczkę nie moglibyśmy nikogo zwolnić ani zamknąć żadnej fabryki. Nie bylibyśmy w stanie zaspokoić takich żądań - powiedział rzecznik szwedzkiego koncernu Maarten Wikforss.
Publiczna zapowiedź Sarkozy'ego o pomocy dla Renault Trucks zaskoczyła Volvo. - Rozmawialiśmy z rządem Francji, ale nikt nam nie proponował pół miliarda euro - powiedział Wikforss, nie ujawniając szczegółów.
W poniedziałek rząd Francji zapowiedział dodatkowe 8 mld euro pomocy dla francuskich koncernów samochodowych, którym wcześniej Paryż obiecał już prawie 2 mld euro wsparcia.
Nowy pakiet pomocy dla francuskiej
motoryzacji wzbudził kontrowersje w UE. Sarkozy zapowiadał, że w zamian za pomoc koncerny nie będą mogły inwestować w innych państwach UE. Protekcjonistyczne podejście władz Francji już w zeszłym tygodniu skrytkował Mirek Topolanek, premier Czech, kierujących teraz UE. W poniedziałek krytycznie działania rządu Francji ocenił premier Szwecji Fredrik Reinfeldt, a we wtorek do tej krytyki dołączyli ministrowie gospodarki i finansów Niemiec.
Także Komisja Europejska nie kryje obaw, że planowana przez Paryż pomoc dla koncernów samochodowych może być niezgodna z przepisami UE. Komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes już zwróciła się do rządu Francji, aby jak najszybciej wyjaśnił warunki pomocy dla branży motoryzacyjnej. - Wszyscy jesteśmy zainteresowani francuską odpowiedzią na pytania KE - powiedział minister finansów Holandii Wouter Bos po wtorkowym szczycie ministrów finansów państw UE.