Topless jest legalny
04.02.2009
, aktualizacja: 03.02.2009 19:54
Opalanie się bez stanika nie jest nieobyczajnym wybrykiem - uznał we wtorek szczeciński sąd okręgowy, uniewinniając dwie młode kobiety przyłapane topless na miejskim kąpielisku. To pierwszy taki wyrok w Polsce.
W maju ubiegłego roku Dorota Krzysztofek i Anna K. opalały się na kąpielisku Arkonka w Szczecinie. Patrol rowerowy - policjant i strażnik miejski - kazali im założyć góry strojów kąpielowych.
- Ubrałyśmy się, ale potem zastanowiłam się, dlaczego musimy, skoro nikomu poza tymi panami nie przeszkadzamy i nie zabrania tego regulamin kąpieliska.
Szczecinianki znów zdjęły staniki. Wtedy dostały mandaty po 150 zł. Nie przyjęły ich. I sprawa trafiła do sądu.
W listopadzie zostały ukarane naganą przez szczeciński sąd rejonowy za nieobyczajny wybryk, o którym mówi art. 140 kodeksu wykroczeń. Sąd pierwszej instancji uznał, że opalanie się bez biustonosza wykracza poza przyjęte w Polsce obyczaje.
Od wyroku odwołała się Anna K.
- Nieobyczajny wybryk budzi odrazę, gniew, niezadowolenie - mówił wczoraj w sądzie jej obrońca mec. Piotr Skobel. - W tym przypadku tak nie było.
Adwokat Anny K. złożył w sądzie list napisany przez posła SLD Jerzego Wenderlicha. Polityk napisał, iż "posadzenie nagości na ławie oskarżonych" skutkowałoby falą procesów, "także wiele najlepszych dzieł sztuki mogłoby występować w roli podejrzanych".
Oskarżyciela publicznego (w tym przypadku jest nim Straż Miejska), a także obwinionych pań, w sądzie nie było.
Po przerwie sąd okręgowy obwieścił prawomocny wyrok: uniewinnienie.
- Zachowanie obwinionych nie było nieobyczajnym wybrykiem. Za takie można uznać tylko zachowanie niemoralne, budzące zgorszenie. Tymczasem, choć panie opalały się dość długo, nikomu to nie przeszkadzało. Upomniał je dopiero patrol - uzasadniała wyrok sędzia Władysława Motak. - Właśnie fakt, że nikt nie reagował, jest dowodem na to, że zmiana obyczajowa już w Polsce nastąpiła. Ta sprawa w ogóle nie powinna trafić na wokandę sądu. Angażowanie się wymiaru sprawiedliwości w rozstrzyganie takich kwestii jak nagie piersi jest zbędne.
Koszty procesu pokryje skarb państwa.
- Ubrałyśmy się, ale potem zastanowiłam się, dlaczego musimy, skoro nikomu poza tymi panami nie przeszkadzamy i nie zabrania tego regulamin kąpieliska.
Szczecinianki znów zdjęły staniki. Wtedy dostały mandaty po 150 zł. Nie przyjęły ich. I sprawa trafiła do sądu.
W listopadzie zostały ukarane naganą przez szczeciński sąd rejonowy za nieobyczajny wybryk, o którym mówi art. 140 kodeksu wykroczeń. Sąd pierwszej instancji uznał, że opalanie się bez biustonosza wykracza poza przyjęte w Polsce obyczaje.
Od wyroku odwołała się Anna K.
- Nieobyczajny wybryk budzi odrazę, gniew, niezadowolenie - mówił wczoraj w sądzie jej obrońca mec. Piotr Skobel. - W tym przypadku tak nie było.
Adwokat Anny K. złożył w sądzie list napisany przez posła SLD Jerzego Wenderlicha. Polityk napisał, iż "posadzenie nagości na ławie oskarżonych" skutkowałoby falą procesów, "także wiele najlepszych dzieł sztuki mogłoby występować w roli podejrzanych".
Oskarżyciela publicznego (w tym przypadku jest nim Straż Miejska), a także obwinionych pań, w sądzie nie było.
Po przerwie sąd okręgowy obwieścił prawomocny wyrok: uniewinnienie.
- Zachowanie obwinionych nie było nieobyczajnym wybrykiem. Za takie można uznać tylko zachowanie niemoralne, budzące zgorszenie. Tymczasem, choć panie opalały się dość długo, nikomu to nie przeszkadzało. Upomniał je dopiero patrol - uzasadniała wyrok sędzia Władysława Motak. - Właśnie fakt, że nikt nie reagował, jest dowodem na to, że zmiana obyczajowa już w Polsce nastąpiła. Ta sprawa w ogóle nie powinna trafić na wokandę sądu. Angażowanie się wymiaru sprawiedliwości w rozstrzyganie takich kwestii jak nagie piersi jest zbędne.
Koszty procesu pokryje skarb państwa.
Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX













