http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dorn: kongres PiS bez istotnego politycznego przesłania

PAP, TOK FM
2009-02-02, ostatnia aktualizacja 2009-02-02 10:44

Były wiceprezes PiS, a obecnie poseł niezrzeszony Ludwik Dorn uważa, że kongres Prawa i Sprawiedliwości, który odbył się w weekend w Krakowie, "nie wytworzył żadnego istotnego politycznego przesłania". Jego zdaniem prezes Jarosław Kaczyński zaadoptował "tuskizm" do "kaczyzmu".

B. wiceprezes PiS, a obecnie poseł niezrzeszony Ludwik Dorn uważa, że kongres Prawa i Sprawiedliwości, który odbył się w weekend w Krakowie,
Fot. TOK FM
B. wiceprezes PiS, a obecnie poseł niezrzeszony Ludwik Dorn uważa, że kongres...
Obradujący w weekend w krakowskiej Nowej Hucie kongres PiS uchwalił nowy, w znacznym stopniu koncentrujący się na gospodarce program partii. Szef PiS Jarosław Kaczyński zaprezentował zaś nowy wizerunek - przepraszał i wzywał do pokoju w polityce.

- Ten kongres nie wytworzył żadnego istotnego politycznego przesłania - ocenił w poniedziałek w radiu TOK FM Ludwik Dorn. Jego zdaniem można było się zgadzać, bądź nie, kiedy przesłaniem PiS była walka z układem, albo starcie Polski liberalnej z Polską solidarną, ale takie wartości jak nowoczesność, modernizacja, "pokój, a nie wojna" nie mają przeciwników.

- W związku z tym trochę to, co mówił pan Jarosław Kaczyński w końcowym przemówieniu, przypominało mi paradoksalnie wystąpienia w pierwszej kampanii prezydenckiej Aleksandra Kwaśniewskiego. Gdzie są wrogowie wzrostu gospodarczego? Gdzie są wrogowie nowoczesności? - ironizował Dorn.



W opinii byłego wicepremiera w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, kongres PiS "dokonał depolityzacji", naśladując przy tym premiera Donalda Tuska.

- Do tej polityki miłości, tutaj nazwanej polityką pokoju, dołączył pan Jarosław Kaczyński, który w tym drugim wystąpieniu (na kongresie - PAP) powiedział: Polacy chcą spokoju i zasługują na spokój, co wskazuje, że pan Kaczyński jest intelektualnie i mentalnie uzależniony od Donalda Tuska tylko zawsze idzie krok, albo dwa kroki za nim - ocenił Dorn.



Jako przykład takiego naśladownictwa podał decyzję, by PiS po przegranych wyborach parlamentarnych w 2007 r. postawił na "totalną opozycję", bo PO było taką opozycją wobec rządu PiS. Zdaniem Dorna na tej samej zasadzie Jarosław Kaczyński "teraz w tym wystąpieniu zaadoptował »tuskizm « do »kaczyzmu «".

Mimo to Dorn pozytywnie ocenił zapowiedź zmiany polityki PiS na bardziej pokojową. "Wedle mojej wiedzy, na kongresie wystąpienie pana Jarosława Kaczyńskiego, w którym mówił, że pokój, a nie wojna itd., zostało przyjęte (...) takim wielkim: »uff, o Boże dobrze, że w końcu pan prezes Kaczyński poszedł po rozum do głowy i nie będzie nas prowadził na niepotrzebne i wiadomo z góry, że przegrane bitwy «" - mówił.

To przesłanie wydaje się Dornowi wiarygodne m.in. z takiego względu, "że po tym co powiedziano, to partii się do jakiegoś bardzo twardego boju nie poderwie".

Nawiązując do pokazywanego od niedawna spotu PiS, w którym J. Kaczyński występuje w towarzystwie posłanek Grażyny Gęsickiej, Aleksandry Natalli-Świat i Joanny Kluzik-Rostkowskiej, Dorn powiedział, że w sprawach gospodarczych widzi w PiS zmianę wizerunkową, a nie zmianę treści.



- Panie niewątpliwie są bardzo kompetentne, ale to są posłanki bardziej występujące w charakterze ekspertów niż polityków, o niskim poziomie sprawstwa i podmiotowości politycznej. (...) Nie sądzę, by miały one taką siłę sprawczą i moc, jak chociażby Przemysław Gosiewski czy Joachim Brudziński - zaznaczył Dorn.

- Na razie zmieniono opakowanie, a co jest w środku to nie bardzo wiadomo, nie wiem, czy sam pan Jarosław Kaczyński wie, co jest w środku - skomentował były wiceprezes PiS.

Pytany o doniesienia "Gazety Wyborczej", według której w wydanym przy okazji kongresu albumie fotograficznym prezentującym historię PiS nie występują jego zdjęcia, Dorn podkreślił, że nie wierzy w te informacje. - Gdyby to by była prawda, to jest to rzecz tak dla pana Kaczyńskiego i współpracowników ośmieszająca, że aż upokarzająca, bo wykazująca całkowitą niespójność tego, co mówiono, z tym, co się robi - powiedział Dorn.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':