http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ganley agituje nad Wisła, przyjął go Dziwisz

iar, d
2009-02-01, ostatnia aktualizacja 2009-02-01 14:23

Declan Ganley, irlandzki biznesmen i milioner, skrajny eurosceptyk spotkał się w niedzielę z reprezentantami polskiej prawicy oraz kościoła.

Declan Ganley, przewodniczący irlandzkiej partii Libertas i przewodniczący PSL Piast Zdzisław Podkański
Fot. Rafał Michałowski / AG
Declan Ganley, przewodniczący irlandzkiej partii Libertas i przewodniczący PSL...
Irlandczyk zapowiedział, że jego stowarzyszenie Libertas, będzie wspierać działania, które mają doprowadzić do tego, że Unia Europejska będzie się liczyć ze zdaniem swoich obywateli. Podkreślał, że Libertas będzie działać w sposób proeuropejski, a nie antyeuropejski.

Jutro (2.02) w Warszawie Ganley otworzy siedzibę swojego stowarzyszenia Libertas. Irlandczyk jest też patronem powstającej koalicji partii prawicowych i ludowych, które mają wystawić wspólną Janusza Dobrosza, Prawica Rzeczpospolitej Marka Jurka i PSL "Piast" Zdzisława Podkańskiego.listę kandydatów w wyborach do Parlamentu Europejskiego. W kręgu zainteresowania są partie "Naprzód Polsko"

Dużym zaskoczeniem było przyjęcie Ganleya przez Arcybiskupa Stanisława Dziwisza. Irlandzki polityk, w rozmowie z kard. Dziwiszem nie poruszył podobno kwestii politycznych. - Rozmawialiśmy o tym, że moja żona jest z pochodzenia Polką, ale nie śmiałem przedstawiać jego ekscelencji moich opinii na temat Unii Europejskiej. To byłoby bardzo niewłaściwe - powiedział Ganley w TVN24.

Podczas spotkania z krakowskim metropolitą Ganley przedstawił koncepcję nowej paneuropejskiej partii Libertas, której głównym celem będzie sprzeciw wobec Traktatu Lizbońskiego - pisze z kolei na swojej stronie LPR, jedenego z sojuszniczych ugrupowań Libertas.

Declan Ganley jest irlandzkim biznesmenem i milionerem. Dzięki jego wsparciu dla kampanii wyborczej eurorealistów udało się przekonać większość Irlandczyków do głosowania przeciwko ratyfikacji traktatu lizbońskiego. Dzięki wsparciu Ganleya dla kampanii wyborczej eurorealistów udało się przekonać większość Irlandczyków do głosowania przeciwko ratyfikacji traktatu lizbońskiego. O Ganley'u zrobiło się głośno także kilka miesięcy temu, gdy dziennik "Financial Times Deutschland" zasugerował jego związki z amerykańskim wywiadem. Te informacje podchwyciła także część europejskich polityków.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':