http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Parada "małych" Madoffów

Tomasz Deptuła
2009-01-30, ostatnia aktualizacja 2009-01-30 20:21

Podejrzany o defraudację 300 mln dol. inwestor zostawił informację o swoim samobójstwie i ukrywał się dwa tygodnie w miejscu odległym godzinę jazdy samochodem od własnego domu.

76-letni Arthur Nadel, który zarządzał sześcioma funduszami hedgingowymi i był oskarżany o prowadzenie piramidy finansowej, oddał się we wtorek w ręce władz przy asyście dwóch prawników w Tampie na Florydzie. Doprowadzono go w kajdankach do sądu, który nie przychylił się do prośby o wypuszczenie za kaucją. Jego aktywa na wniosek Komisji Papierów Wartościowych i Giełdy (SEC) zamrożono.

Nadel rozpłynął się jak kamfora 14 stycznia, w dniu gdy miał do wypłacenia inwestorom 50 mln dol. Jak tłumaczył w sądzie jego adwokat Barry Cohen, jego klient "potrzebował chwili samotności". Być może po to, aby zastanowić się, jak wyjaśnić 500-600 bogatym inwestorom sześć funduszy hedgingowych, dlaczego zawyżył wartość ich inwestycji około 300 mln dol. Przez kilkanaście następnych dni trwały intensywne poszukiwania. Auto Nadala znaleziono na lotniskowym parkingu, zachodziła więc obawa, że finansista po prostu uciekł, tym bardziej że SEC ujawniła, iż przelał on niedawno na ukryte konta 1,25 mln dol., pozostała wartość aktywów sześciu funduszy nie przekraczała miliona. Nadal pozostawił też żonie instrukcję, aby wycofała "tyle pieniędzy, ile się da" - twierdzi FBI. Poza tym ciągle odmawiał swoim biznesowym partnerom przeprowadzenia niezależnego audytu firmy.

W innej zupełnie niezależnej sprawie postawiono zarzuty popełnienia przestępstw kryminalnych 37-letniemu Nicholasowi Cosmo, który oszukał swoich klientów na mniej więcej 370 mln dol., obiecując krociowe zyski na transakcjach na giełdach surowcowych. Jego fundusz nadal deklarował profity do 80 proc., nawet gdy Cosmo stracił 80 mln dol. na nietrafionych operacjach. W tym samym czasie wydał ponad 100 tys. dol. na biżuterię, limuzyny i rachunki hotelowe - twierdzą prokuratorzy.

Przed sądem w Filadelfii pojawił się też 53-letni Joseph Forte, któremu zarzucono prowadzenie piramidy finansowej, w której wyniku inwestorzy stracili 50 mln dol. Pod koniec działalności fundusz w ogóle zaprzestał inwestowania na rynku kontraktów futures, a jego menedżer swobodnie korzystał ze środków klientów. Podczas krótkiego przesłuchania przyznał, że ani on, ani jego firma Joseph Forte LP nie dysponują żadnymi pieniędzmi. Forte wyznał też, że nie ma nawet pieniędzy na prawnika i opłacenia kosztów utrzymania.

W związku z falą oszustw inwestycyjnych w Senacie USA toczą się przesłuchania, które mają ujawnić, dlaczego władze regulacyjne nie były w stanie wykryć oszustw w rodzaju piramidy Madoffa, w której inwestorzy stracili 50 mld dol.







Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 18 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':