http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nie bić!

Wanda Fałkowska
2009-01-30, ostatnia aktualizacja 2009-01-30 13:17

Słyszymy o historycznych przemianach i postępie demokracji, ale jedno się nie zmieniło: brutalność milicji.

ZOBACZ TAKŻE
W kilku miastach 1 maja znowu w ruch poszły pałki i gazy. We Wrocławiu milicyjne nysy wjechały w rozchodzący się tłum. Przejechany Zbigniew Wojtczak w ciężkim stanie przebywa w szpitalu. W Gdańsku dwudziestotrzyletni Adam Kligenberg oberwał pałką po oczach - leży w szpitalu, grozi mu utrata wzroku. Siedemnastoletniego Dariusza Bojsmarda pobito do nieprzytomności. Tadeusz Cichocki, student, uderzony pałką w twarz, z uszkodzonymi zębami był przez sześć godzin przetrzymywany w komendzie bez pomocy lekarskiej. W Warszawie ZOMO użyło gazów przeciwko młodym ludziom . wznoszącym nieodpowiednie okrzyki na Nowym Świecie. Stało się to dokładnie w chwili, gdy sekretarz KC Stanisław Ciosek w kawiarni przy tej samej ulicy prawił o demokracji.

Były i inne incydenty. W Kielcach zgarnięto dwóch krakowskich studentów, Artura Thena i Grzegorza Hajdarowicza, którzy zbierali podpisy na kandydatów "Solidarności". Przesiedzieli sobie 48 godzin.

Bezprawie - tak mógłby powiedzieć tylko ktoś, kto nie przeczytał Ustawy o Urzędzie Ministra Spraw Wewnętrznych. Zezwala ona bowiem na zatrzymywanie osób na (milicyjne) oko podejrzanych o to, że mogłyby zagrozić porządkowi publicznemu - do takich najwidoczniej w oczach funkcjonariuszy należą członkowie i sympatycy "Solidarności". Wspomniana ustawa zezwala zresztą na znacznie więcej. Strażnikom porządku publicznego wolno legitymować obywateli bez określonej przyczyny, dokonywać rewizji osób, bagaży i mieszkań bez nakazu prokuratorskiego, a w wypadku nieposłuszeństwa czy sprzeciwu (czasem wystarczy pytanie: dlaczego?) używać bezpośredniego przymusu. Arsenał środków jest tu szeroki: od pałek, gazów, strumieni wody i psów do broni palnej przy próbie ucieczki. Ustawa przewiduje też użycie zwartych uzbrojonych oddziałów, jak to uczyniono właśnie na warszawskim Nowym Świecie.

Ostatnio jednak postanowiono przykrócić nieograniczoną władzę funkcjonariuszy SB i MO nad obywatelem. W Dzienniku Ustaw nr 17 z 30 marca br. ukazało się rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych. Stanowi ono, że środków bezpośredniego przymusu nie wolno używać wobec kobiet w widocznej ciąży, starców, dzieci do lat 13 i osób ułomnych o widocznym kalectwie. Eureka! Od końca marca nie wodno w PRL bić kobiet w zaawansowanej ciąży, kalek, ani małych dzieci. Można jednak karcić dowolnie już czternastolatków płci obojga, nie mówiąc o dorosłych.

Na arenie międzynarodowej przedstawiciele PRL, na przykład minister Tadeusz Olechowski na zakończeniu wiedeńskiej KBWE, zapewniają, że PRL ma zamiar w pełni respektować Pakty Praw Człowieka. Tylko jak to pogodzić z Ustawą o Ministrze Spraw Wewnętrznych? Oto pytanie godne przedwyborczego quizu na temat demokracji.

Artykuł ukazał się w Gazecie Wyborczej 10 maja 1989 r.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':