Niezależnie od tego, czy osiem zarzutów stawianych Karnowskiemu przez prokuraturę utrzyma się w sądzie, czy też nie - Sopot jest pomnikiem Karnowskiego. To miasto, oglądane regularnie co roku przez ostatnie kilkanaście lat, zmieniło się w sposób imponujący. Budowa tunelu pod jedną z głównych ulic w samym centrum trwała chwilę. Podobnie budowa nowego centrum miasta.
To wszystko toczyło się w kurorcie pełnym turystów niemal przewalających się przez plac budowy. Do tego nadmorska promenada i ścieżka rowerowa do Gdańska, zadbane ulice. Co roku można zauważyć zmiany.
Mimo że Sopot jest pomnikiem Karnowskiego (choć dworzec to rudera, a molo wymaga ciągłego remontu), Karnowski powinien zrezygnować z prezydentury miasta. I czekać, aż sąd powie, czy winien jest korupcji.
Miastem nie może rządzić człowiek, nad którym wisi tyle poważnych zarzutów. Wybory samorządowe są w przyszłym roku. Jeśli Karnowski zostanie do tego czasu oczyszczony, może w nich wystartować. I wrócić na cokół.
Ale dopiero wtedy.
Źródło: Gazeta Wyborcza