http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Teksty

A A A

PO medialnym Sojuszu?

Agnieszka Kublik
2009-01-29, ostatnia aktualizacja 2009-01-29 12:53

Siedziba TVP przy ul. Woronicza w Warszawie
Siedziba TVP przy ul. Woronicza w Warszawie
Fot. Wojciech Surdziel / AG

Negocjacje między Platformą a SLD w sprawie nowej ustawy medialnej utknęły. Punkt sporny- jak finansować publicznie telewizję i radio

Zbigniew Chlebowski
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Zbigniew Chlebowski


Co o tym sądzisz? Czy i ile powinien wynosić abonament? Jak w ogóle powinna być finansowana publiczna telewizja? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



PO proponuje, by abonament zastąpił Fundusz Zadań Publicznych finansowany z wpływów do budżetu od podatku VAT płaconego przez spółki medialne. Likwidacja abonamentu to wyborcza obietnica Platformy. Jeszcze we wtorek premier zapowiadał, że abonament zniknie w tym roku. Sęk w tym, że by PO spełniła tę obietnicę, musi mieć poparcie SLD - bez głosów lewicy nie da się odrzucić niemal pewnego prezydenckiego weta.

PO: abonament musi zniknąć

Ale PO poparcia Sojuszu nie potrafi zdobyć. Bo choć SLD pogodził się z likwidacją abonamentu, to nie chce słyszeć o finansowaniu mediów z podatku VAT. Argumentuje: to rozwiązanie wymaga decyzji Komisji Europejskiej (może to potrwać kilka lat) i jest wątpliwe konstytucyjnie (zakłada nierówność podmiotów gospodarczych w dostępie do budżetowego Funduszu).

Dlatego Sojusz proponuje wprowadzić powszechną opłatę w wysokości 8 zł miesięcznie odliczaną od podstawy opodatkowania.

- Jeżeli PO chce zlikwidować abonament jako dodatkowy podatek, to ta propozycja spełnia ten warunek - mówi "Gazecie" wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński, który w imieniu SLD negocjuje z PO.

- Nie ustąpimy - mówi nam Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO. - Nie wchodzi w rachubę żadna opłata.

"Gazeta": - To jaki jest możliwy kompromis?

Chlebowski: - Nie będzie naszej zgody na jakąś nową formę abonamentu. Bez jego likwidacji nie będzie nowej ustawy! Wszystko zależy od lewicy.

Grzegorz Napieralski, szef Sojuszu: - Na początku stycznia przekazaliśmy PO na piśmie nasze uwagi do projektu ustawy. Czekamy na ich opinię.

Chlebowski: - Nie będzie żadnych uwag na piśmie.

"Gazeta": - Dlaczego?

Chlebowski: - Bo nie.

SLD: nowa KRRiT? Pomyślimy

Drugi punkt sporny to KRRiT. PO chce powołania nowej siedmioosobowej. Mogłyby do niej kandydować wyłącznie osoby rekomendowane przez co najmniej dwa ogólnopolskie stowarzyszenia dziennikarskie, twórcze lub uczelnie wyższe. Sojusz twierdzi, że to ryzykowne - już w 2006 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że odwołanie KRRiT w trakcie kadencji musi być uzasadnione powierzeniem jej nowych zadań. Dlatego SLD proponuje: do obecnej pięciosobowej Rady trzeba dokooptować sześciu nowych członków, by w ten sposób "starzy" nie mieli większości.

Z kuluarowych rozmów wynika, że tu Sojusz może zgodzić się na propozycję PO. - Zaproponowaliśmy, by to KRRiT dzieliła pieniądze na licencje, by organizowała konkursy na rady nadzorcze - mówi polityk Sojuszu. - To nowe zadania. Można więc zakończyć kadencję Rady.

Ale Chlebowski ma wątpliwości co do szczerości tych słów: - Napieralski obiecał członkom KRRiT, np. Tomaszowi Borysiukowi (z rekomendacji Samoobrony), że jeszcze długo będzie w Radzie. Dlatego SLD nie zgodzi się na powołanie nowej Rady. A my na pozostawienie starej.

Chlebowski twierdzi, że Borysiuk w zamian za tę obietnicę miałby teraz wprowadzać ludzi SLD do mediów publicznych. Teoretycznie to możliwe, bo właśnie głosami Samoobrony i LPR zostali usunięci z mediów ludzie PiS.

Borysiuk: - Bzdura! Z Napieralskim rozmawiałem raz, półtora roku temu. Napieralski: - Chlebowski lubi mnie obrażać. Ta uwaga go kompromituje. Nowe władze TVP wymieniły szefów kilku ośrodków, szefów anten, czy któryś z naszych kolegów dostał kierownicze stanowisko? Nie. Gdyby nam zależało na konserwowaniu obecnego stanu rzeczy, to byśmy opóźniali negocjacje, a tego nie robimy. To PO stopuje rozmowy.

To co z dalszymi negocjacjami?

Chlebowski: - Będą w przyszłym tygodniu.

Ale takie zapowiedzi słyszymy od jesieni ub.r. Ustawa medialna miała zostać uchwalona jeszcze jesienią ub.r. Ale projekt ostatecznie został pokazany dopiero na początku grudnia. Od tego czasu negocjacje się ślimaczą, a PO powtarza, że nie złoży projektu do laski marszałkowskiej bez akceptacji Sojuszu.

Tymczasem spadają wpływy z abonamentu i z reklam. Radio i telewizja planują drastyczne cięcia, by domknąć tegoroczne budżety. Na to nakłada się chaos we władzach obu spółek: zarządy są tymczasowe, trwa desant ludzi związanych z LPR i Samoobroną na kierownicze stanowiska.

Ten stan może przerwać tylko nowa ustawa medialna: mogłaby zapewnić mediom publicznym stałe finansowanie i wymianę obecnych władz.

PO nie czuje się odpowiedzialna za katastrofę sytuację w mediach publicznych. Chlebowski: - To nie jest nasza wina. W lipcu głosami lewicy przepadła nasza ustawa medialna, która mogła zmienić sytuację TVP i PR.



Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Podręczniki drogie, droższe...

Będzie VAT na książki, podrożeją też podręczniki - ostrzegają wydawcy. A kolejne roczniki uczniów muszą kupować nowe