Jak odwołali Urbańskiego, był szok. Ale po tygodniu korytarz na Woronicza już skalkulował. Nowy układ z Farfałem i Rudomino przetrwa pół roku. Zdążą jeszcze przygotować ramówkę na jesień. Trzeba więc wkupić się w łaski. Trafisz do nowej ramówki, masz spokojny kolejny rok.
Zalewały nas potopy z prawej i z lewej. Czym Farfał i Rudomino mogą się różnić od Kwiatkowskiego albo Urbańskiego? Nachapią się, powsadzają swojaków i odejdą. A my zostaniemy.
Bo wiesz, telewizja to struktura feudalna. Jak nie czapkujesz, to cię nie ma. To zasada numer jeden. I zasada numer dwa: czapkuj mądrze. Byłeś w dobrych układach z poprzednim szefem? Teraz robisz wszystko, by zapomniano o tak przykrym epizodzie. Robisz z siebie męczennika. Jako ofiara masz szansę zostać faworytem nowego układu. A jak nie, to nie masz czego szukać na Woronicza.
Pewnie wiesz, co to jest ROPAD? Taki system w komputerze. Wpisujesz propozycję programu, załączasz plik ze scenariuszem i klikasz na redakcję, do której adresujesz ofertę. Dostaniesz odpowiedź, niepodpisaną konkretnym nazwiskiem. "Dziękujemy, to nas nie interesuje, prosimy o inne propozycje". No więc wysyłasz to samo do innej redakcji. Odpowiedź jest identyczna, słowo w słowo. Chcesz się dowiedzieć, kto odrzuca twój scenariusz. Chodzisz, pytasz. Ktoś ci w końcu mówi: daj spokój. Ten, kto to zrobił, już dawno powiadomił o tym pozostałe redakcje. Twoje nazwisko teraz nie chodzi.
Trochę się dziwię, że interesujesz się takim gównem. Tutaj każdy kiedyś się nagiął, choć raz w życiu dał d... Ja przez te kilkadziesiąt lat starałem się nie ześwinić, ale i na mnie coś można wyciągnąć. Za komuny zdarzało się trzymać z czerwonymi. Ja mogę na każdego coś powiedzieć, każdy może coś powiedzieć na mnie. Tutaj to normalne.
Ale trzeba przecież zacisnąć zęby i trwać. Trzymać rękę na pulsie, bo jak nie rozumiesz układów, polegniesz. A układy się zmieniają. Dzisiaj ty jesteś szefem redakcji. Pamiętaj, żeby dawać zarobić kolegom. Bo przyjdzie taki czas, że zmieni się ekipa i to koledzy wejdą na twoje miejsce, a ty wylądujesz w zamrażarce.
To jest dżungla. Każdy jest pod kogoś podczepiony. Jeśli jesteś producentem zewnętrznym, jest tak samo. Musisz znaleźć kogoś na Woronicza, kto będzie zabiegał o twoją produkcję, lobbował, walczył o lepsze pasmo. Ty mu odpalisz działkę i wszystko będzie OK.
Bo, pamiętaj, programu nie robi się dla publiczności. Program robi się dla tego, kto zamawia i płaci.
Dylemat redaktor ZawłockiejTak mówią ludzie, którzy TVP znają od podszewki. Ale wolą pozostać anonimowi. Odkrycie twarzy to zawodowa śmierć. Nadszedł przecież czas nowego rozdania kart, a reguły gry są jeszcze bardziej niejasne niż zazwyczaj.
Nietrudno więc zrozumieć ciężki dylemat, który 19 grudnia spadł nagle na głowy szefów Agencji Informacyjnej TVP przy placu Powstańców Warszawy. Właśnie rada nadzorcza odwołała PiS--owski zarząd spółki - prezesa Andrzeja Urbańskiego oraz Sławomira Siwka i Marcina Bochenka. Ich miejsce zajęli zawieszony do tej pory 30-latek
Piotr Farfał z LPR jako pełniący obowiązki prezesa oraz oddelegowany z rady nadzorczej na p.o. członka zarządu 50-letni podróżnik i filmowiec Tomasz Rudomino z... Poprzestańmy na tym, że niegdyś z Samoobrony.
Spróbujmy zatem wniknąć w duszę szefowej Agencji Informacyjnej Aleksandry Zawłockiej. Do TVP przyszła wraz z porządkami PiS. Najpierw kierowała ośrodkiem warszawskim, od ośmiu miesięcy również AI. Z Andrzejem Urbańskim w przyjaźni od ponad 20 lat, razem wydawali podziemne pismo "Wola". W 1989 roku w zespole "Tygodnika Solidarność", którym kieruje Jarosław Kaczyński. Ale w TVP chce być dziennikarzem, a nie politrukiem. Jej podwładni twierdzą, że jeśli ktoś dokręcał w ostatnim czasie polityczną śrubę, to nie Ola.
Ale 19 grudnia Zawłocka ma problem. Jeden zarząd niby odwołany, drugi niby powołany, jednak decyzji rady nadzorczej nie uznała jeszcze ani KRRiT, ani sąd. A wiadomo już, że będzie spór prawny, bo rada nadzorcza nie obradowała w pełnym składzie i są wątpliwości, czy jej decyzje są wiążące. Na razie oba zarządy uważają się za legalne. I oba zwołują na tę samą godzinę konferencje prasowe. Którą relacjonować na żywo w TVP Info?
Czy przyjąć zasadę domniemania legalności decyzji rady nadzorczej, uznać Farfała i Rudomino, a następnie cierpliwie czekać na werdykt sądu? Zdrowy rozsądek podpowiada, że Farfał, wszechpolak z przeszłością skinheada i neonazisty, reprezentant partii wyrzuconej poza nawias, nie może stanąć na czele największego nadawcy w tej części Europy.
Zawłocka nakazuje transmitować konferencję Urbańskiego. Idzie już relacja, gdy zjawia się Beata Jakoniuk-Wojcieszek, wiceszefowa AI odpowiedzialna za TVP Info. Nominatka Samoobrony, znajoma Rudomino. Wykłóca się teraz z Zawłocką, by konferencję Farfała i Rudomino dać z godzinnym poślizgiem. Zawłocka ulegnie podwładnej.
Gdy po wyroku sądu nowy zarząd okaże się legalny, a Urbański z kolegami odejdą na trzymiesięczne zawieszenie, obie dziennikarki zostaną błyskawicznie zwolnione. A kolejne głowy będą już spadać lawinowo.
Wszechpolak myje autaFarfała i Rudomino dzieli wszystko - wiek, doświadczenia, środowisko. Już na wstępie podzielili strefy wpływów i wiele wskazuje na to, że jeden drugiemu nie wchodzi w paradę.
Przyszli na trzy miesiące, ale rada nadzorcza może przedłużyć ich misję do sześciu.
Jeśli chodzi o Farfała, wszystko jest czytelne. Najważniejsze są stanowiska dla kolegów z organizacji. Jeszcze za Urbańskiego udało mu się przeforsować nominację dla niespełna 30-letniego wszechpolaka Ryszarda Pardy, który został pełnomocnikiem ds. Euro 2012. Posadę w TVP dostał również były prezes Młodzieży Wszechpolskiej Piotr Ślusarczyk.