http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Koniec króla rebelii Tutsi

Wojciech Jagielski
2009-01-24, ostatnia aktualizacja 2009-01-23 20:18

Czy watażka trafi przed trybunał w Hadze?

Ścigany międzynarodowymi listami gończymi Laurent Nkunda, samozwańczy przywódca rebelii we
wschodnim Kongu
Fot. AP
Ścigany międzynarodowymi listami gończymi Laurent Nkunda, samozwańczy przywódca...
ZOBACZ TAKŻE
Ścigany międzynarodowymi listami gończymi Laurent Nkunda, samozwańczy przywódca rebelii we wschodnim Kongu, został aresztowany w Ruandzie.

Teraz Ruanda wyda go zapewne Kongu, aKongo - Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu w Hadze. Ostatnich kilkanaście lat 41-letni dziś Nkunda, kongijski Tutsi, spędził na wojnach. Najpierw, na początku lat 90., w szeregach ruandyjskich partyzantów Tutsi walczył przeciwko rządowi Hutu z Kigali. Po zwycięstwie wyprawił się do Konga, gdzie poprowadził partyzantkę Tutsi przeciwko miejscowym władzom. Nie uznał pokoju zawartego pod naciskiem ONZ i zeszłej jesieni zajął niemal całą krainę Kivu na wschodzie Konga. Urządzał we wsiach triumfalne parady, zaczął nawet śnić o stanowisku prezydenta w Kinszasie.

Przestraszony nie na żarty kongijski prezydent Joseph Kabila dobił targu z rządzącymi w Ruandzie Tutsi, których dotąd oskarżał o wspieranie Nkundy. W tym tygodniu prawie 4 tys. ruandyjskich żołnierzy wkroczyło do

Konga i ruszyło natychmiast na partyzancką twierdzę Nkundy. Generał próbował ucieczki do Ruandy, ale dawni

sojusznicy go aresztowali.

Teraz może trafić przed trybunał w Hadze, gdzie dotąd sądzeni są wyłącznie kongijscy politycy i komendanci pokonani na polu bitwy lub w politycznej rozgrywce. Zwycięzcy mogą spać spokojnie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':