Powiesił się w celi Jak poinformowała w poniedziałek rzeczniczka Centralnego Zarządu Służby Więziennej Luiza Sałapa, Pazika znaleziono powieszonego w poniedziałek przed godziną 5 rano. Skazany przebywał w pojedynczej celi, nie było go widać w kamerze monitoringu, ponieważ samobójstwo popełnił w martwym polu. Mężczyznę znalazł strażnik, lekarz potwierdził zgon więźnia.
- Obecnie policjanci wykonują czynności pod nadzorem prokuratury - powiedział rzecznik płockiej policji Mariusz Gierula. Rzecznik płockiej Prokuratury Okręgowej Iwona Śmigielska-Kowalska na razie nie komentuje tego zdarzenia.
Zastępca szefa płockiej prokuratury rejonowej Grażyna Sadowska przyznała, że przeprowadzono oględziny zwłok, trwają oględziny celi. Odmówiła jednak podania szczegółów.
Skazany był zaliczony do więźniów niebezpiecznych, dlatego przebywał sam w celi monitorowanej. Jak powiedziała Luiza Sałapa, "można wstępnie wykluczyć udział osób trzecich".
Danuta Olewnik: To nie jest przypadek - Śmierć Pazika nie jest przypadkowa. Potrzebne są konkretne decyzje w sprawie wyjaśnienia wszystkich okoliczności porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika, w tym powołanie komisji śledczej - powiedziała Danuta Olewnik-Cieplińska, siostra Krzysztofa.
Kategorycznie stwierdziła, że nie wierzy, iż powodem śmierci Roberta Pazika były wyrzuty sumienia. - Jeżeli człowiek przetrzymuje mojego brata tyle czasu, tak go męczy, katuje, a na końcu morduje, to nie uważam, żeby ta osoba miała jakiekolwiek sumienie i wyrzuty sumienia. Nie wierzę w to. To była osoba wyzuta z jakichkolwiek uczuć - oświadczyła Olewnik-Cieplińska.
Podkreśliła, że śmierć Pazika oraz dwóch innych osób sprawcy porwania i drugiego sprawcy zabójstwa Krzysztofa Olewnika "to jeden ciąg wydarzeń" wraz ze wszystkimi innymi "niejasnościami i dziwnymi zbiegami okoliczności".
W jej ocenie Pazik, który odmówił składania wyjaśnień w procesie, miał wiedzę na temat osób, które "zlecały i wydawały dyspozycje" w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika.
Zdaniem siostry zamordowanego, do wyjaśnienia wszystkich okoliczności porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika mogłoby przyczynić się powołanie specjalnej komisji śledczej.
Trzecia zagadkowa śmierć W czerwcu 2007 r. w olsztyńskim areszcie powiesił się Wojciech Franiewski, któremu prokuratura miała postawić zarzut sprawstwa kierowniczego zbrodni. W kwietniu 2008 r. w celi płockiego ZK znaleziono powieszonego na prześcieradle Sławomira Kościuka.
W grudniu 2008 r. warszawski sąd apelacyjny, wydając prawomocny wyrok, utrzymał karę dożywotniego więzienia dla Roberta Pazika oraz pozostałe wyroki.
Kolejnych ośmioro oskarżonych sąd skazał na kary od jednego roku w zawieszeniu na 3 lata do 15 lat pozbawienia wolności - w przypadku najwyższych wyroków w większości z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po kilkunastu latach. To oni bądź brali udział w porwaniu bądź pomagali w przetrzymywaniu uprowadzonego. Jeden z oskarżonych został uniewinniony.
Ćwiąkalski: brak danych o udziale osób trzecich - Nic dotąd nie wskazuje na to, żeby był jakikolwiek udział osób trzecich w związku z tą śmiercią - powiedział minister sprawiedliwości
Zbigniew Ćwiąkalski . Pytany, czy możliwe było przekazanie Pazikowi takiej sugestii z zewnątrz odparł, że "niewątpliwie, bezwzględnie trzeba to wyjaśnić".
- Musimy sprawdzić, czy zostały zachowane wszystkie procedury. Na razie wiemy, że w momencie kiedy więzień zniknął z systemu monitoringu, zgodnie z zasadami funkcjonariusz zarządził komisyjne wejście do celi. W zakładzie był lekarz" - powiedział Ćwiąkalski
Pytany, czy jego osobiście zastanawia, że już trzecia osoba związana ze zbrodnią na Olewniku odbiera sobie życie, Ćwiąkalski odpowiada: "zastanówmy się o kogo w tej sprawie chodzi; dwóch z tych trzech ludzi to skazani na dożywotnie pozbawienie wolności z zakazem warunkowego przedterminowego zwolnienia na 30 i 25 lat - więc w praktyce pozostaliby w zakładzie karnym do końca życia".
Przypomniał, że pierwszy z tej trójki odebrał sobie życie jeszcze przed prawomocnym wyrokiem skazującym - a było to jeszcze zanim PO przejęła władzę, a on został ministrem sprawiedliwości.