Ponad 300 osób zebrało się w sobotę w Grodnie przed siedzibą popieranego przez białoruski reżim Związku Polaków na Białorusi - poinformował agencję PAP Andrzej Poczobut, korespondent "Gazety Wyborczej" na Białorusi i rzecznik nieuznawanego przez władze Związku Polaków na Białorusi, którego szefową jest Andżelika Borys.
- Milicja próbowała odepchnąć ludzi starszych, kiedy próbowali wejść do siedziby oficjalnego ZPB. Ludzie śpiewali "Rotę" - opowiada dziennikarz.
Poczobut poinformował też, że Borys otrzymała zaproszenie do wzięcia udziału w najbliższym posiedzeniu Rady Naczelnej oficjalnego Związku. Z kolei Rada Naczelna nieuznawanego przez władze Związku wcześniej zdecydowała, że nie będzie pertraktować z władzami oficjalnego Związku, tylko bezpośrednio z władzami.
- Władze zmusiły przewodniczącego oficjalnego Związku Józefa Łucznika, by napisał list, w którym zaprasza na pertraktacje. Borys nie przyszła, ale przyszło ponad 300 członków jej organizacji, by usłyszeć, co proponuje Łucznik - opowiada Poczobut.
Źródło: Gazeta Wyborcza