http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

126 osób zatrzymanych w czasie zamieszek w Rydze

PAP
2009-01-14, ostatnia aktualizacja 2009-01-14 08:36

- Łotewska policja zatrzymała w Rydze w nocy z wtorku na środę 126 uczestników gwałtownych antyrządowych wystąpień, w toku których także co najmniej 30 ludzi, w tym trzech policjantów, zostało rannych - informują łotewskie media.

Demonstranci usiłowali wedrzeć się do budynku parlamentu - policja użyła gazu łzawiącego i pałek przeciwko tłumowi.

Agencja BNS informuje o "zachowujących się agresywnie grupach pijanych młodych ludzi", demolujących sklepy i samochody. Według BNS, policja rozpędziła wandali, którzy jednak przenieśli się na teren Starego Miasta Rygi, wybijając okna, przewracając policyjne samochody i grabiąc sklepy alkoholowe.

Do zamieszek doszło po wcześniejszym pokojowym proteście, w których uczestniczyło ponad 10 tysięcy osób. Demonstranci domagali się wcześniejszych wyborów. Była to największa akcja protestacyjna od 1991 roku, kiedy Łotwa odzyskała niepodległość.

U podstaw protestu leżała sytuacja gospodarcza kraju. Łotwa była do ubiegłego roku jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek UE w ciągu ostatnich lat, jednak kryzys finansowy spowolnił jej napędzaną przez konsumentów koniunkturę.

Według prognoz w tym roku PKB Łotwy spadnie o 5 procent. Z powodu zmniejszających się wpływów do budżetu rząd musiał poprosić o pomoc międzynarodową. Opozycja oskarża o załamanie gospodarcze rząd premiera Ivarsa Godmanisa.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':