Zasiłek pielęgnacyjny: bez "pustych" miesięcy
Największe chyba zmiany zachodzą właśnie tutaj. Dotyczą tzw. pustego okresu - tygodni, w trakcie których nie wypłacano świadczenia.
Było tak: ** osoba zainteresowana zgłaszała się w urzędzie gminy; ** składała tam komplet dokumentów (co trzeba złożyć - patrz ramka), w tym także orzeczenie o stopniu niepełnosprawności osoby, „na którą” pobierany miał być zasiłek; ** dopiero od chwili złożenia wszystkich dokumentów zasiłek (w kwocie 153 zł) był wypłacany.
Jest tak: ** zainteresowany zgłasza się do urzędu; ** składa wniosek z dokumentami, ale ** jeśli nie ma wśród nich orzeczenia lekarskiego o stopniu niepełnosprawności, to i tak wypłata zasiłku może ruszyć. Zmiana polega na tym, że w czasie oczekiwania na decyzję lekarską zasiłek jest normalnie wypłacany. Korzyść: brak kilkumiesięcznego zastoju w wypłatach.
Uwaga: brakujące dokumenty trzeba dostarczyć do urzędu gminy wypłacającego świadczenie w ciągu trzech miesięcy od uzyskania orzeczenia. W przeciwnym wypadku wypłaty zostaną zatrzymane, a może się zdarzyć, że trzeba będzie zwrócić pobrane pieniądze.
Świadczenie pielęgnacyjne: płacą faktycznemu opiekunowi!
Innym świadczeniem, choć podobnym w nazwie, jest zasiłek pielęgnacyjny. To pieniądze, które dostaje opiekun osoby niepełnosprawnej, ale tylko wtedy, gdy rezygnuje z pracy i poświęca się opiece nad chorym.
Dotąd było tak: ** na zasiłek pielęgnacyjny (obecnie wynosi on 420 zł) szansę mieli - w myśl prawa - tylko rodzice niepełnosprawnego dziecka rezygnujący z zawodowego zajęcia, czyli tracący źródło dochodu.
W praktyce jednak opiekę roztaczali nad nim też inni członkowie rodziny, nierzadko zwalniając się z pracy. Nie byli przy tym za to wynagradzani. Prawo zakazywało wypłacania im świadczenia pielęgnacyjnego. Wreszcie jednak ustawodawca zauważył absurd takiego stanu rzeczy i zmienił prawo.
Teraz jest tak: ** świadczenie pielęgnacyjne dostać może babcia zajmująca się wnukiem, żona zajmująca się mężem, mąż zajmujący się chorą żoną - krótko mówiąc: faktyczny opiekun niepełnosprawnej osoby; ** co więcej - o zasiłek taki mogą starać się również osoby, na których ciąży obowiązek alimentacyjny - więc np. ojciec płacący alimenty na niepełnosprawnego syna może wystąpić o wypłacanie zasiłku pielęgnacyjnego, oczywiście jeśli zwolni się z pracy i poświęci opiece nad dzieckiem.
Zmiana jest oczywista i zdroworozsądkowa: kto się opiekuje chorym, ten otrzymuje zasiłek.
Korzyść: nie trzeba omijać prawa - można legalnie pobierać pieniądze np. na wnuka, rodzeństwo czy małżonków wymagających opieki.
Becikowe także dla prawnych opiekunów
Zaadoptowałeś dziecko, nie licząc - naturalnie - na żadne profity. Ale czasem pojawia się cień zazdrości: skoro naturalni rodzice mogą dostawać becikowe, to czemu nie ty? Już możesz.
Było tak: ** tzw. becikowe - czyli 1 tys. zł wypłacany przez urząd gminy po urodzeniu dziecka - otrzymywali naturalni rodzice noworodka; ** jedynym warunkiem wypłacenia im becikowego było przedstawienie aktu urodzenia malca.
Jest tak: ** o wypłatę becikowego mogą starać się także rodzice adoptujący dziecko, ** ale także opiekunowie prawni dziecka - ciotka, wuj, babcia, dziadek, rodzeństwo itp.; ** warunkiem jest przedstawienie wniosku w czasie roku od objęcia opieką dziecka, ale ** nie później niż do ukończenia przez nie 18. roku życia (w praktyce oznacza to, iż można wystąpić o becikowe nie tylko na noworodka - także na zaadoptowanego kilkulatka).
Zmiana polega na rozszerzeniu zakresu osób, które mogą starać się o becikowe. Korzyść: uporządkowanie systemu wypłacania pieniędzy na dzieci, które właśnie pojawiły się w rodzinie - nieważne, czy w sposób naturalny (przez urodzenie), czy jakikolwiek inny.
Becikowe na warunkach
** Dziś ta jednorazowa zapomoga w wysokości 1 tys. zł należy się matce, ojcu lub opiekunom dziecka po jego urodzeniu wyłącznie na podstawie odpisu z aktu urodzenia i wniosku. Teraz wypłacenie becikowego będzie uzależnione od przedstawienia karty ciąży albo zaświadczenia lekarskiego potwierdzającego, że matka już od dziesiątego tygodnia pozostawała pod opieką lekarską i poddawała się obowiązkowym badaniom. Na ułożonej przez ministra zdrowia liście badań, jakie powinny przechodzić kobiety w ciąży, są wizyty co trzy-cztery tygodnie, regularne badania krwi i moczu i co najmniej trzykrotne USG.
Przepis zacznie obowiązywać od 1 listopada - kobiety, które zaszły w ciążę przed 1 stycznia, nie będą objęte tym przepisem.