http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Co jedzą polscy emeryci?

Agnieszka Drzewiecka, Natalia Mazur
2009-01-13, ostatnia aktualizacja 2009-01-13 12:02

Ćwierć miliona osób przeszło w ubiegłym roku na emeryturę. Z tego 80 procent na wcześniejszą. Reporterki "Gazety Wyborczej" sprawdziły, co jedzą polscy emeryci.

Helena, 83 lata: - Na śniadanie jajko, chleb z masłem i jabłko. Oszczędności się podczas wojny nauczyłam
Fot. Piotr Skórnicki
Helena, 83 lata: - Na śniadanie jajko, chleb z masłem i jabłko. Oszczędności...

Lodówka zawsze pełna - czyli życie emeryta w krajach europejskich



1. Alfreda, 71 lat: Najważniejsze mieć w domu kartofle, masło, warzywa i mąkę

Alfreda mieszka w starej kamienicy w centrum Gorzowa. Mąż zmarł pięć lat temu. Ma po nim 700 zł emerytury i 800 swojej. 500 zł miesięcznie wysyła wnuczce, która studiuje w Krakowie.

- Po opłaceniu rachunków zostaje mi 400 zł. To dużo, starcza jeszcze na oszczędności, na prezenty dla dzieci i wnuków. Jem niewiele, bez męża jeść się nie chce. Po produkty chodzę do "Jacka". Zakupy robię niewielkie. Tyle, aby na dzień starczyło. Z większych syn mnie wyręcza. Co miesiąc jeżdżą do Tesco. Ile oni sobie nakupują! Nieraz po 400 zł wydają. A ja myślę - po co tyle pieniążków, po co tyle jedzenia! Ale młodzi to się nie muszą martwić o pieniądze. Ja muszę. Czekolady nie kupię, ale gazetę tak.

Syn kupuje mi co miesiąc kilo cukru, worek kartofli, trzy kostki masła, worek marchewki, włoszczyznę, kaszę i ryż, po kartoniku. Płacę mu 20 zł.

Pozostałe produkty kupuję na bieżąco. Zawsze tyle, żeby na dzień starczyło.

Co było w tym tygodniu?

W poniedziałek rano: półchleb, bloczek serka topionego po 98 groszy. W domu miałam paróweczkę z niedzieli, ot, całe śniadanko.

Na obiad kupuję osobno, w południe. Żeby cały dzień w domu nie siedzieć. Wczoraj sąsiadka kurczaka smażyła, czuć było na całej klatce i też mnie smak na mięsko wziął. Kupiłam słoik pulpecików w sosie pomidorowym. Cztery pięćdziesiąt, drogo, ale mnie na dwa dni starcza. Do tego ziemniaki swoje, tarta marchewka - swoja.

Kolacji nie jadam, ale zawsze deserek na wieczorne programy w telewizji mam.



W tym tygodniu robiłam na przykład ryż na słodko. W lecie brzoskwinie od sąsiada z działki zaleję kisielem, w zimie budyń, jak mam mleko, zrobię, z ciastkami kruchymi zjem. Lubię sobie dogadzać słodkościami, mam to po mężu, on mnie nauczył lubić słodkie.

Wtorek: rano znów półchleb, trzy grube plastry salcesonu białego. Obiad: kapusta, całą główkę kupiłam. Zrobiłam bigos z marchewką, kiełbasy już nie kupowałam, bo pulpety z wczoraj pokroiłam i dodałam.

Środa: na śniadanie robiłam twarożek ze śmietaną i cebulką. Obiad: miałam dużo bigosu z wczoraj. Do bigosu kupiłam tylko paczkę mrożonych kopytek ze sklepu.

Czwartek: na śniadanie dwie kajzerki z pasztetową. Obiad: chciałam zagnieść pierogi, ale zapatrzyłam się na seriale w telewizji. Aj tam, myślę, kupię mrożone. Niecałe 5 złotych u "Jacka".

Piątek: miałam jeszcze pierogi, ale naszła mnie ochota na szyneczkę. Kupiłam pięć plasterków, trzy zjadłam na chlebie, resztę bez niczego. W południe kupiłam kurczaka. Nóżkę usmażyłam do ziemniaczków i sałatki z pomidora i cebuli. Na sobotę zrobiłam z piersi potrawkę z marchewką.

Nie odmawiam sobie niczego. Ja wychowana na prostym jedzeniu. Latem korzystam z owoców, jak mam ochotę na słodkie, to kupuję pączka czy ciastko, jak na wędliny, to też kupuję w plasterkach. Potrzeb już w tym wieku mało. Najważniejsze mieć w domu kartofle, masło, warzywa, mąkę i człowiek zawsze coś wymyśli.

2. Eugenia, 78 lat: W bibliotece osiedlowej wypożyczam książki, romantycznych już nie, szkoda sobie przypominać to wszystko

Eugenię spotkaliśmy w barze mlecznym w cen-trum Poznania, gdzie właśnie zjadła zupę ziemniaczaną za 1,3 zł. Mieszka sama na jednym z poznańskich blokowisk.

42 lata pracowała w piekarni Fawor.

Od pięciu lat jest wdową.

Źródło: Duży Format
  • 255 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':