http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Teksty

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

"Boga raczej nie ma" - niecodzienna akcja brytyjskich ateistów

Maciej Kuźmicz
2009-01-08, ostatnia aktualizacja 2009-01-08 09:12

W Wielkiej Brytanii trwa kampania, która jest odpowiedzią ateistów na reklamy religijne. Spodobała się jednak teologicznemu instytutowi Theos

ZOBACZ TAKŻE

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl





"Boga raczej nie ma. Nie martw się, po prostu ciesz się życiem" - ponad 800 wielkich kolorowych reklam z takim hasłem zawisło we wtorek na autobusach w Wielkiej Brytanii. W londyńskim metrze jest tysiąc plakatów o tej samej treści; reklama jest też wyświetlana na wielkich ekranach przy Oxford Street - jednej z najbardziej uczęszczanych ulic w Londynie.

Za kampanią stoi Brytyjskie Towarzystwo Humanistyczne, które walczy o "świat bez religijnych przywilejów i dyskryminacji". Przedsięwzięcie zorganizowała Ariane Sherine, brytyjska pisarka i dziennikarka, która stale publikuje w lewicowym "The Guardian".

Do zorganizowania kampanii "Boga raczej nie ma" skłoniła ją reklama religijna na Wyspach. - Zobaczyłam na autobusie cytat z Biblii i adres internetowy. Kiedy weszłam na tę stronę, przeczytałam między innymi, że niechrześcijanie spłoną w piekle - opowiadała we wtorek, w dniu rozpoczęcia kampanii.

W czerwcu zeszłego roku Sherine napisała felieton o tym, jak zetknęła się z reklamą religijną na Wyspach, który zatytułowała "Ateisto, daj piątaka". Zachęcała w nim do składki na zorganizowanie kampanii, która byłaby odpowiedzią na reklamy religijne. Odzew przeszedł jej oczekiwania - zamiast 5,5 tys. funtów, które planowała zebrać, zebrała 135 tys.

Dzięki tym pieniądzom reklamy znalazły się nie na 30, lecz na 800 autobusach, a ogłoszenia pojawią się nie tylko w Londynie, ale i w Manchesterze, Edynburgu, Glasgow, Yorku.

Akcja wzbudziła zainteresowanie i kontrowersje, o czym świadczą m.in. komentarze na forach internetowych. Kościoły anglikański i katolicki jeszcze się nie ustosunkowały do akcji, ale zrobił to teologiczny instytut Theos.

- Uważamy, że kampania jest świetnym sposobem na zmuszenie ludzi do myślenia o Bogu. Plakaty zmuszają do zastanowienia się nad najważniejszym pytaniem naszego życia - oświadczył Paul Woolley, szef Theos. - Slogan sam w sobie jest dobrym punktem wyjścia do dyskusji. Mówienie ludziom, że "Boga nie ma", to tak, jakby komuś powiedzieć, że pamiętał, by zamknąć drzwi. To wywołuje niepokój.

Jak wynika z badań Theos w Wielkiej Brytanii, taka sama liczba osób staje się co roku ateistami, co nawraca się na wiarę.

Kampania jest skierowana przede wszystkim do młodych, a reklamy to jeden ze sposobów na dotarcie z niecodziennym przekazem. Ariane Sherine i jej współpracownicy założyli strony internetowe i strony na serwisach społecznościowych popularnych wśród młodych Brytyjczyków. Organizatorzy kampanii wysyłają aktualizowane raporty z przebiegu akcji na specjalnym serwisie Twitter. Można też kupić koszulki z logo akcji.

Inicjatywa dziennikarki spotkała się z odzewem nie tylko w Wielkiej Brytanii - za sprawą Hiszpańskiej Unii Ateistów i Wolnomyślicieli podobne reklamy pojawiły się autobusach w Hiszpanii. O podobnej kampanii myśli włoska Unia Ateistów, Agnostyków i Racjonalistów, a także organizacje w USA.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

5

1 głos

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne