Władze Brześcia postanowiły zbudować pomnik upamiętniający 1000-lecie miasta, które ma być hucznie obchodzone w 2019 r. Potężny, ponad 10-metrowy monument ma stanąć w centrum Brześcia już w przyszłym roku podczas obchodów 990-lecia.
Pierwotnie miał przedstawiać najważniejsze postacie z historii miasta, m.in. Bohatera Związku Radzieckiego pogranicznika Andreja Kiżewatau, lotnika Uładzimira Karwata, pisarza Uładzimira Kalesnika, ale także bohaterów "niesowieckich" - króla Władysława Jagiełłę, wielkiego księcia litewskiego Witolda oraz pisarza i adiutanta Tadeusza Kościuszki Juliana Ursyna Niemcewicza.
Zwolennicy "niesowieckich" postaci przypominają, że król Jagiełło nadał miastu prawo magdeburskie, a w okolicach Brześcia razem z księciem Witoldem wymyślił plan przeprowadzenia bitwy pod Grunwaldem. Julian Ursyn Niemcewicz zaś urodził się niedaleko Brześcia.
No i właśnie "niesowieckie" postacie wzbudziły największe kontrowersje. - Owszem, jest synem naszej ziemi, ale zdradził ją i swój naród, przeszedł na katolicyzm, zdradzając prawosławie. (...) Skierował ekspansję Polaków na Wschód. O tym w Polsce nie mogą zapomnieć do dzisiaj - tak Jagiełłę oceniła gazeta "Wieczernij Brest".
Przeciwko figurze polskiego króla wystąpiła też Rosyjska Cerkiew Prawosławna. Zwierzchnik jej białoruskiego egzarchatu metropolita Fiłaret wystosował nawet list do władz w tej sprawie. - Okres rządów tego króla przypada na koniec XIV i początek XV stulecia i nie był bezkonfliktowy, w tym czasie prześladowano m.in. prawosławnych - stwierdził Fiłaret.
Ostatecznie w projekcie pomnika, który lokalne władze przekazały do akceptacji administracji prezydenta Aleksandra Łukaszenki, figury króla już nie ma. Usunięto też Juliana Ursyna Niemcewicza, który podpadł białoruskim władzom tym, że ponoć w jednej ze swoich książek nazwał Brześć polskim miastem. Ostała się tylko figura księcia Witolda.
Dr Aleś Kraucewicz, jeden z najlepszych na Białorusi znawców średniowiecza, jest oburzony decyzją: - To w dużej mierze dzięki Jagielle Białorusini stali się potem europejskim narodem. O wyborze przez niego katolicyzmu, a nie prawosławia zadecydowała polityka. Wybrał Europę i tego nie mogą mu wybaczyć siły prorosyjskie.
Źródło: Gazeta Wyborcza