http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jedenaste przykazanie

Magdalena Środa
2008-12-27, ostatnia aktualizacja 2008-12-27 10:11

Na pewno nie było miło tego słuchać

Magdalena Środa
fot.
Magdalena Środa
ZOBACZ TAKŻE
Czy ktoś słyszał mówiące w noc wigilijną zwierzęta? Co mówiły? Na pewno nie było miło tego słuchać. I to nie dlatego, że narzekały, piętnowały, wołały o pomstę do nieba za złe traktowanie. Nie, zwierzęta są łagodne, częściej bywają ofiarami niż agresorami, nie mają w sobie bezmyślnej wściekłości i okrucieństwa, jakie nosi w sobie człowiek. Wierzą też chyba w siłę i nieuchronność tak zwanych praw naturalnych, zgodnie z którymi odgrywają rolę koniecznego ogniwa w łańcuchu żywieniowym. Kogoś zjadają, same są zjadane. Problem nie polega więc na konsumpcji, lecz na cierpieniu i okrucieństwie. Gdyby mogły mówić, mówiłyby o bezsilności. Po prostu.

Człowiek potrafi nadać cierpieniu sens. My, chrześcijanie, twierdzimy od setek lat, że cierpienie pełni różne ważne funkcje: melioracyjne, edukacyjne, naśladowcze, religijne, moralne. Cierpienie uszlachetnia tego, który przeżyje, lub dodaje mu chwały, gdy umrze. Jeden z największych polskich filozofów Henryk Elzenberg pisał kiedyś, że jeśli moralność miałaby polegać na eliminowaniu cierpienia z życia ludzkiego - co stanowiło główną tezę etyki jego adwersarza Tadeusza Kotarbińskiego - to on odrzuciłby i taką etykę, i takie życie. Cierpienie jest przecież konieczną ceną za utrzymanie i obronę wartości ważniejszych. Nie tylko zresztą cierpienie, ale i samo życie. Poświęcamy je wszak, by ochronić inne dobra (kulturę, niepodległość, religię, bliskich). Życie nie jest więc najważniejszą wartością, jak to się ostatnio powszechnie głosi, broniąc przede wszystkim jego Początków. Jednak dla zwierząt życie i brak cierpienia są najważniejsze.

Cierpienie zwierząt nie uszlachetnia, nie ubogaca i nie nadaje sensu ich egzystencji. Zwierzęta nie znają ośmiu błogosławieństw, nie mają wizji raju pełnego zadośćuczynień. Karp bez wody, pies na krótkim łańcuchu, kot w rękach agresywnych dzieci, zwierzęta hodowlane pozbawione ruchu, sprzedawane na rzeź - wszystkie te istnienia wypełnione są cierpieniem z naszego powodu.

Albert Schweitzer, którego podstawą etyki było głoszenie czci dla każdej formy życia, twierdził, że skoro musimy zabijać, róbmy to ze świadomością zła, z pełną odpowiedzialnością i z wielkim szacunkiem dla ofiary. Śmierć zwierzęcia powinna mieć swoją egzystencjalną cenę. A nie ma, bo zwierzęta traktujemy bardzo często jak przedmioty, choć zwierzę nie jest przecież rzeczą.

Szkoda, że Pan Bóg, otaczając nas w swej łaskawości taką różnorodnością istnień, nie dodał nam jedenastego przykazania: Szanuj życie wszystkich gatunków i troszcz się o nie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 56 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':