W Polsce inwestorów zelektryzowała wiadomość agencji Bloomberg, że wśród ofiar Madoffa jest fundusz Pioneer Altenative Investments, który powierzył mu prawie cały swój 280-mln dol. majątek.
Ewa Francuz z polskiego TFI Pioneer Pekao, zarządzającego funduszami Pioneer, uspokoiła wczoraj, że zbadano zawartość portfeli funduszy inwestycyjnych w Polsce i nie stwierdzono tam żadnych aktywów ze "stajni" Madoffa. - Zainfekowany Pioneer Alternative Investments nie ma z naszym Pioneerem nic wspólnego poza tym, że mają wspólnego właściciela - zadeklarowała Ewa Francuz. Pioneer w Polsce zbadał nie tylko swoje fundusze, ale też inne fundusze, których udziały kupiły polskie fundusze w ramach fund-of-fund.
Komisja Nadzoru Finansowego podała, że żaden polski fundusz emerytalny ani bank nie był zaangażowany w piramidę Madoffa. To samo, jak wstępnie ustalono, dotyczy funduszy inwestycyjnych i ubezpieczycieli.
Ale w Europie wiele instytucji porządnie oberwało. Dotkliwe straty poniosło kilka potężnych banków znanych z działalności w Polsce. Największy hiszpański bank Santander stracił na funduszu Madoffa 2,3 mld dol., a drugi co do wielkości BBVA - 400 mln dol. Na liście ofiar znalazł się też brytyjski HSBC. Wspomagany ostatnio przez rząd z pieniędzy podatników bank poinformował, że ma w plecy ok. 1 mld dol. Podobny los spotkał Royal Bank of Scotland, którego nowojorski bankier naciął na 600 mln dol. Straty podobnej wielkości poniósł także francuski bank inwestycyjny Natixis. Nad Sekwaną wśród klientów Madoffa były także: BNP Paribas, Société Générale i Credit Agricole. Na upadku piramidy straci też właściciel Pekao SA włoski UniCredit, który popłynął "tylko" na 75 mln euro.
W
USA wśród ofiar nie brakuje funduszy charytatywnych i uniwersytetów. Madoff był dobrze znany publicznie z działalności dobroczynnej i wspomagania finansowego partii politycznych.