Internet za darmo - pomysł Kevina Martina, przewodniczącego FCC - opisywaliśmy kilkakrotnie w "Gazecie". Martin chciał, by zwycięzca przetargu na ogólnokrajowe częstotliwości musiał 25 proc. pasma przeznaczyć na bezpłatny internet. W czwartek członkowie Komisji mieli głosować nad planem - wówczas przetarg mógłby się odbyć w połowie 2009 r.
Pomysł spotkał się z dużą krytyką - m.in. operatorów komórkowych i administracji Busha. Szalę przeważyli parlamentarzyści - dwójka senatorów Demokratów zaapelowała do Martina, by skupił się raczej na zapewnieniu, że przejście na cyfrową telewizję w lutym 2009 r. będzie dla rynku i konsumentów bezbolesne. "W świetle tego listu wygląda na to, że nie ma na razie zgody, by sprawę bezpłatnego internetu pchnąć do przodu. Dlatego odwołaliśmy głosowanie" - napisał w komunikacie Robert Kenny, rzecznik FCC.
Źródło: Gazeta Wyborcza