http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

W Grecji wciąż gorąco

jap, Reuters, AFP
2008-12-13, ostatnia aktualizacja 2008-12-12 18:47

Mimo silnego deszczu w Atenach demonstrowało wczoraj kilka tysięcy studentów, nie obyło się bez starć z policją. Strajk ogłoszono także na Akropolu

Po spokojnej nocy w piątek w stolicy Grecji znów dochodziło do zamieszek. Pod siedzibą parlamentu stuosobowa grupka, która odłączyła się od czterotysięcznej pokojowej demonstracji, obrzuciła koktajlami Mołotowa policję. Funkcjonariusze użyli gazów łzawiących.

W Atenach studenci okupowali przez pół godziny najstarszą prywatną rozgłośnię Flash Radio. Podczas pokojowego "przejęcia" redakcji wygłosili antyrządowe oświadczenie i puszczali muzykę. Korzystając z rozprężenia strajk płacowy ogłosiło ministerstwo kultury - przez tydzień z powodu protestu będzie zamknięte muzeum na Akropolu.

Policja aresztowała jak dotąd sto osób podejrzanych o wszczynanie zamieszek. 70 osób odniosło rany.

Z gniewu Greków na zabicie przez policję 15-letniego anarchisty, co stało się impulsem do trwających od soboty wieczór zamieszek, skorzystali wczoraj greccy kibole. Cegły i butelki z benzyną poleciały na budynek sądu, w którym skazano na długie kary więzienia sprawców śmierci 25-latka - ofiary zeszłorocznej bitwy między chuliganami Panathinaikosu Ateny i Olympiakosu Pireus.

Eksperci z całej Europy zastanawiają się, czy "grecka choroba" się rozprzestrzeni. Zdaniem wielu analityków połączenie skutków kryzysu gospodarczego z zaniedbaniami reform i wysokim bezrobociem wśród młodzieży jest mieszanką wybuchową, która może eksplodować w Hiszpanii, we Francji czy Włoszech.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów