http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Białoruski opozycjonista skazany za udział w proteście

Andrzej Poczobut, Grodno
2008-12-10, ostatnia aktualizacja 2008-12-09 19:44

20-letni opozycjonista Aleksander Barazienka został skazany na rok prac poprawczych za udział w styczniowym proteście drobnych kupców. - To był proces polityczny. Będę zaskarżał ten wyrok, bo jestem niewinny - powiedział "Gazecie" Barazienka.

Aleksander Łukaszenka
Fot. IVAN SEKRETAREV ASSOCIATED PRESS
Aleksander Łukaszenka
W trakcie styczniowej manifestacji drobnych kupców w Mińsku sparaliżowany został ruch w centrum stolicy. To dało białoruskiemu reżimowi podstawy, by ogłosić protest "masowymi rozruchami". Władze wszczęły postępowanie karne wobec 14 uczestników tej akcji. Wiosną po głośnym procesie sąd w Mińsku skazał 12 manifestantów na półtora roku prac poprawczych i wysokie grzywny, a jednego na półtora roku więzienia.

14. poszukiwanym w tej sprawie był właśnie Aleksander Barazienka, który jako stypendysta polskiego rządu studiował na Uniwersytecie Wrocławskim i nie mógł stawić się na wezwania prokuratury. Ta rozesłała za nim list gończy.

W listopadzie Barazienka dobrowolnie zgłosił się do śledczych. Został natychmiast aresztowany i na rozpoczęty w poniedziałek w Mińsku proces czekał w więzieniu. Wczoraj sędzia uznała go winnym, choć prokuratura nie znalazła żadnego świadka, który wskazałby na Barazienkę jako aktywnego uczestnika protestu.

Skazanie na rok prac poprawczych oznacza, że Barazienka będzie musiał stale przebywać w miejscu zamieszkania, meldować się na milicji i część swego zarobku przekazywać państwu. Nie będzie mógł też wyjeżdżać za granicę i kontynuować przez to studiów na Uniwersytecie Wrocławskim.

- Ten proces to przede wszystkim sygnał dla społeczeństwa, że aparat represji nadal pracuje i jeżeli ktoś zechce protestować, czekają na niego wyroki - powiedział nam Anatol Labiedźka, lider opozycyjnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej.

Sprawa Barazienki nałożyła się na próby polepszenia relacji z UE przez targaną kryzysem gospodarczym Białoruś. Reżim prezydenta Aleksandra Łukaszenki wypuścił w ostatnim czasie z więzień opozycjonistów i pozwolił na sprzedaż dwóch niezależnych gazet. W zamian Unia zawiesiła na pół roku zakaz wjazdu na jej teren oficjeli reżimu.

Białoruski politolog Walery Karbalewicz uważa, że skazanie studenta Uniwersytetu Wrocławskiego nie wpłynie istotnie na relacje Mińska z Brukselą. - Łukaszenka widzi, że Europa jest nadzwyczaj zainteresowana dialogiem z Białorusią, i sądzi, że przełknie ona ten polityczny proces - stwierdził Karbalewicz.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':