http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sikorski przypomina o tarczy i tłumaczy się z ''karłów''

IAR, d
2008-12-09, ostatnia aktualizacja 2008-12-09 10:15

- Amerykańska propozycja zostanie więc "znatoizowana", zarówno od strony politycznej, jak i technicznej - powiedział minister niemieckiej gazecie "Die Welt". - Po raz pierwszy słowo karzeł pojawia się w przemówieniu Piłsudskiego - przypomniał zaś w Radiu Zet

ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przypomniał w wywiadzie dla niemieckiej gazety "Die Welt", że amerykańska tarcza antyrakietowa stanie się elementem systemu obrony NATO. Polityk nie zgodził się z zarzutem jednostronnego podejmowania przez Polskę decyzji w sprawie tarczy, bez konsultacji z partnerami z Sojuszu.

Sikorski podkreślił, że ministrowie spraw zagranicznych NATO postanowili w ubiegłym tygodniu, iż tarcza będzie częścią przyszłego systemu Paktu. "Amerykańska propozycja zostanie więc "znatoizowana", zarówno od strony politycznej, jak i technicznej" - powiedział minister. Jak dodał, NATO nigdy nie podejmowało żadnych zobowiązań wobec Moskwy, aby nie budować instalacji wojskowych na wschód od Odry.

Szef polskiej dyplomacji odrzucił propozycję opracowania nowej architektury bezpieczeństwa w Europie, którą zgłosił prezydent Dmitrij Miedwiediew. Sikorski wyjaśnił, że błędem byłoby zamieniać funkcjonujący obecnie system bezpieczeństwa na - jak to określił - "coś, co trudno zdefiniować". A, zdaniem szefa MSZ-tu, rosyjska propozycja jest niekonkretna.

Pytany, czy chciałby zostać szefem NATO, co wcześniej sugerowała niemiecka prasa, Radosław Sikorski odpowiedział, że nie prowadzi żadnej kampanii w tej sprawie. Ale, jak dodał, rozumie argument, że dziesięć lat po rozszerzeniu NATO na wschód, brany jest pod uwagę kandydat z Europy środkowo-wschodniej.

Z kolei w Radiu Zet Sikorski tłumaczył się z określenia ''karły moralne'' - nazwał tak politycznych przeciwników Lecha Wałęsy podczas konferencji z okazji 25. rocznicy przyznania byłemu prezydentowi pokojowego Nobla. Sikorski. Zwrócił się do Wałęsy: - Panie prezydencie, niech pan się nie przejmuje tym, co niektóre karły moralne w tej chwili wygadują. Oni są dzisiaj odważni w gębie, a pan był odważny wtedy, gdy to było trudne - 30 lat temu. I za to jesteśmy panu wdzięczni.

Szef MSZ mówił w Radiu Zet: - To był wyraz solidarności z Lechem Wałęsą w dniu jego wielkiego święta. Nie miałem na myśli nikogo konkretnego, lecz wszystkich tych, którzy nie doceniają wielkich czynów u grzesznego człowieka.

Minister zastrzegł, że po raz pierwszy słowo karzeł pojawia się w przemówieniu Piłsudskiego, który mówił o "karle ludzkiej nikczemności": - - Słowo karzeł, wedle mojej wiedzy, pojawia się pierwszy raz w przemówieniu Józefa Piłsudskiego w dzień w którym zrezygnował ze wszystkich urzędów, mówiąc właśnie o "karle ludzkiej nikczemności". Podczas bitwy warszawskiej gazety oskarżały go o to, że podczas bitwy warszawskiej ukradł insygnia królewskie.

Sikorski porównywał Wałęsę z pułkownikiem Ryszardem Kuklińskim: - Pułkownik Kukliński należał do PZPR, zaplanował w Sztabie Generalnym inwazję na Czechosłowację, był w Wojsku Polskim i dostawał meldunki o tym, co się działo na wybrzeżu w '70. Potem powiedział "nie" i przez 9 lat codziennie ryzykował życiem, żeby ten złowieszczy system rozmontować.

Według Sikorskiego, Wałęsa, podobnie jak pułkownik Kukliński, nie mają czystego życiorysu. Jednak "powiedzieli nie i zwyciężyli" i to jest ważne.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':