http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Grecja się pali po śmierci nastoletniego anarchisty

bm, PAP, AFP
2008-12-08, ostatnia aktualizacja 2008-12-07 17:42

Śmierć 15-latka zabitego przez policjanta w Atenach sprowokowała gwałtowne zamieszki w kilku miastach. Młodzi zniszczyli wiele sklepów i banków, podpalili kilkadziesiąt samochodów

Zamieszki w Grecji po zabójstwie 16-latka przez policjanta
Fot. THANASSIS STAVRAKIS AP
Zamieszki w Grecji po zabójstwie 16-latka przez policjanta
Rozruchy zaczęły się w sobotę wieczorem, a wczoraj młodzi ludzie dalej tłkukli się z policją w wielu miastach Grecji. Demonstraci rzucali koktajlami Mołotowa, demolowali sklepy, banki i salony samochodowe. Policja odpowiadała gazem łzawiącym. Rannych jest kilku policjantów, a władze przyznają, że to najgorsze zamieszki od dawna.

Jak wynika z komunikatu policji 15-letni Andréas Grigoropoulos w sobotę wieczorem wraz z 30 innymi nastolatkami obrzucał kamieniami policyjny radiowóz w dzielnicy Exarchia w ateńskiej dzielnicy Exarchia, która jest bastionem greckich anarchistów regularnie ścierających się z policją.. Jeden z funkcjonariuszy wysiadł z samochodu i strzelił w kierunku atakujących, zabijając Andréasa..

Według mediów zdarzenie to wyglądało inaczej. Młodzi mieli siedzieć na zewnątrz jednego z barów. Kiedy przejechał obok nich radiowóz, zaczęli wyzywać siedzących w nim policjantów. Dwaj oficerowie wysiedli z pojazdu i wdali się w ostrą wymianę zdań z nastolatkami. W pewnym momencie jeden z policjantów oddał trzy strzały: dwa w powietrze i jeden w ziemię. Zaraz potem Andréas Grigoropoulos, który został trafiony w klatkę piersiową, osunął się i zmarł tuż po przewiezieniu do szpitala.

Wieść o śmierci nastolatka szybko się rozniosła po Atenach i po kraju. Tysiące młodych ludzi zgromadziło się późnym wieczorem i nocą w centrach greckich miast. W Atenach, Salonikach i Patras podpalono dziesiątki samochodów i sklepów. Zniszczono fasady ponad 25 banków. W Heraklionie na Krecie koktajlami Mołotowa obrzucono siedzibę miejscowej policji.

W niedzielę rano ok. 5 tys. demonstrantów wyszło na ulice stolicy, wydając wrogie okrzyki wobec prawicowego premiera Kostasa Karamanlisa i ministra spraw wewnętrznych Prokopisa Pawlopulosa. Pawlopulos podał się do dymisji, lecz premier jej nie przyjął.

Premier złożył listowne kondolencje rodzicom zmarłego chłopca. A szef MSW wszczął śledztwo w sprawie śmierci nastolatka.

- To nie do pomyślenia, żeby nikt nie został ukarany, kiedy ktoś, tym bardziej nieletni, traci życie - oświadczył Pawlopulos.

Wczoraj władze aresztowały policjanta, który strzelił do Andréasa. Oficerowi postawiono zarzut umyślnego zabójstwa. Drugi policjant, który wziął udział w incydencie, jest oskarżony o współudział w zabójstwie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów